Reklama

Ta sztuczna inteligencja wie, kiedy robisz selfie i znajdzie cię na Insta

Co wyjdzie z połączenia kamer dostępnych online, sztucznej inteligencji, Instagrama i influencerów? The Follower! Czym jest ta technologia i co potrafi?

Nie raz i nie dwa zdarzało mi się odbyć spacer wstydu, nieudolnie próbując wyminąć na ulicy osoby skupione na robieniu sobie zdjęć. Czy to samemu, czy w zorganizowanej grupie - bez znaczenia. Zawsze jest tak samo niezręcznie.

Projekt artysty Driesa Depoortera o nazwie "The Follower" łączy w sobie kamery o otwartym dostępie, sztuczną inteligencję oraz... influencerów, którzy robią sobie fotki na ulicy. Celem jest pokazanie kulis popularnych ujęć.

Do stworzenia tego typu technologii natchnęło go nagranie transmitowane online z jednej z dostępnych kamer. Widniała na nim osoba, która przez niemal 30 minut robiła sobie zdjęcia. Artysta postanowił więc z ciekawości sprawdzić, czy jest w stanie znaleźć ją na Instagramie, aby zobaczyć ostateczny wynik pracy.

Reklama

Jedna osoba to jednak za mało. Po zebraniu odpowiedniej liczby nagrań, Depoorter polecił sztucznej inteligencji przeskanować materiał i znaleźć konkretnych influencerów przyłapanych na sesji zdjęciowej na świeżym powietrzu na podstawie popularnych zdjęć umieszczonych w aplikacji, wykonanych przed określonymi punktami orientacyjnymi i oznaczonych geotagiem.

Gdy odnalazł to, co chciał, przedstawił porównanie tego, jak wygląda ostateczne zdjęcie i cały proces tworzenia fotografii, tzn. ogrom podejść do idealnej, finalnej opcji. Wideo pokazuje, ile zmian nastąpiło oraz czasu upłynęło, zanim influencer odpowiednio dobrze trzymał kawę albo nim jego kurtka ułożyła się w perfekcyjnie zwiewny sposób - czyli po prostu obłudę i brak autentyczności.

To nie pierwszy niecodzienny projekt tego artysty

Autor "The Follower" jest twórcą aplikacji "Die With Me", która również ma dość niestandardowy cel. Jest to komunikator, na którym porozmawiamy z ludźmi, których procent naładowania baterii w telefonie spadł do 5 lub niżej. W ten sposób możemy połączyć się w bólu z użytkownikami smartfonów na całym świecie. Prawdopodobnie przez to zużyjemy także szybciej pozostałą energię w urządzeniu, ale przynajmniej nie będziemy sami w tym trudnym momencie!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy