USA zdobyły tajne urządzenie wywołujące "syndrom hawański"
Stany Zjednoczone zdobyły tajemnicze urządzenie, które według niektórych śledczych może być odpowiedzialne za serię niewyjaśnionych dolegliwości dotykających amerykańskich dyplomatów, szpiegów i żołnierzy. Chodzi o zjawisko znane jako "syndrom hawański".

Informację tę podała stacja CNN, powołując się na cztery niezależne źródła zaznajomione ze sprawą w Pentagonie. Urządzenie jest przenośne, mieści się w zwykłym plecaku i generuje impulsowe fale radiowe. Co ciekawe, nie jest w całości produkcji rosyjskiej, ale zawiera rosyjskie komponenty. Pentagon od ponad roku prowadzi jego szczegółowe testy, próbując ustalić, czy może ono powodować objawy zgłaszane przez ofiary przez niemal dekadę.
Zakup odbył się w ramach tajnej operacji przeprowadzonej przez Homeland Security Investigations, jednostkę Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS), pod koniec administracji Joe Bidena, tuż przed inauguracją Donalda Trumpa w styczniu 2025 roku. Transakcja została sfinansowana przez Departament Obrony, a jej wartość wyniosła osiem cyfr (czyli od 10 do 99 milionów dolarów). Szczegóły dotyczące sprzedawcy oraz miejsca transakcji pozostają nieznane.
USA zdobyły urządzenie wywołujące "syndrom hawański"
Syndrom hawański pojawił się po raz pierwszy pod koniec 2016 roku wśród personelu ambasady USA w Hawanie na Kubie. Ofiary zgłaszały silne bóle głowy, zawroty głowy, problemy z równowagą, nudności, a w niektórych przypadkach trwałe uszkodzenia neurologiczne. W kolejnych latach podobne incydenty odnotowano w Chinach, Europie (m.in. w Wiedniu, Berlinie, Moskwie), a nawet na terytorium Stanów Zjednoczonych. Przez lata spekulowano o użyciu broni skierowanej energii. Wówczas najczęściej wskazywano na mikrofalowe lub radiowe impulsy.
W 2023 roku wspólna ocena amerykańskich służb wywiadowczych uznała, że jest "bardzo mało prawdopodobne", aby za atakami stał obcy przeciwnik. Raport ten spotkał się z ostrą krytyką ofiar, które oskarżały administrację Bidena o bagatelizowanie sprawy i celowe ignorowanie dowodów. W 2024 roku śledztwo CBS News, The Insider i Der Spiegel wskazało na możliwy udział rosyjskiego wywiadu wojskowego (GRU). Dziennikarze odnotowali, że w pobliżu poszkodowanych często pojawiały się podejrzane osoby, niekiedy mówiące z wyraźnym rosyjskim akcentem i zachowujące się w nienaturalny sposób.
Ponad 100 oficerów CIA cierpiało na "syndrom hawański"
W ramach długotrwałego dochodzenia wywiad Stanów Zjednoczonych nawet brał pod uwagę, że w sprawę mogą być zaangażowane istoty pozaziemskie, jednak ostatecznie wykluczono tę hipotezę. Takie niesamowite informacje podał jeden z amerykańskich urzędników cytowanych przez Reutera.
Obecny zakup urządzenia ponownie rozpalił gorącą dyskusję wewnątrz administracji USA. Jedno ze źródeł CNN podkreśliło, że Amerykanie od dawna próbowali samodzielnie skonstruować podobną technologię, ale nie udało im się osiągnąć mocy wystarczającej do wywołania poważnych szkód neurologicznych, o jakich donosili poszkodowani. Testy wciąż trwają. Urzędnicy pozostają podzieleni co do tego, czy zdobyte urządzenie faktycznie wyjaśnia wszystkie przypadki.
Władze brały pod uwagę aktywność UFO
Największe obawy budzi jednak potencjalne rozprzestrzenienie się technologii. Jeśli okaże się skuteczna i mobilna, może trafić w ręce wielu krajów, co umożliwiłoby ataki na amerykańskich urzędników na całym świecie, niszcząc ich zdrowie i kariery. To szczególnie niepokojące w kontekście obecnych napięć geopolitycznych, w tym wojny Rosji z Ukrainą oraz rywalizacji z Chinami. Na razie rząd USA nie wydał oficjalnego komentarza w tej sprawie.
Pentagon, DHS, HSI oraz CIA odmówiły odpowiedzi na pytania mediów. DoW miał odnotować do tej pory ok. 1500 przypadków wystąpienia syndromu hawańskiego, w tym u ponad 100 funkcjonariuszy CIA i członków ich rodzin. Wszyscy domagają się teraz pełnego ujawnienia wyników testów oraz przeprosin za wieloletnie niedowierzanie ich relacjom.












