Reklama

Kolonoskopia chroni przed śmiercią

Kolonoskopia jest najbardziej nielubianym przez pacjentów badaniem spośród tych wszystkich jakie zaleca się w profilaktyce nowotworów. Warto jednak je wykonywać, gdyż pozwala wykryć polipy (adenomatous polyposis), czyli stan przedrakowy.

Z najnowszych obserwacji wynika, że gdy polipy (które sugerują stan przedrakowy) zostaną usunięte podczas tego samego badania o 53 proc. zmniejsza się ryzyko zgonu z powodu raka jelita grubego. Wskazują na to ponad 20-letnie obserwacje jakie przeprowadzili specjaliści Memorial Sloan-Kettering Cancer Center w Nowym Jorku.

Nie tylko wykrywa

Prof. Gina Vaccaro, gastrolog i onkolog z Knight Cancer Institute w Oregon Health and Science University, podkreśla, że kolonoskopia nie tylko zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania na raka jelita grubego, ale obniża ryzyko zgonu z tego powodu. Właśnie tego ustalenia brakowało we wcześniejszych badaniach. Obawiano się, że kolonoskopia pozwala jedynie wykryć polipy, które wcale nie przekształcają się w nowotwory złośliwe. A jeśli nawet tak jest, to podczas wziernikowania część z nich może pozostać niezauważona.

Złośliwe z polipów

W badania specjalistów Memorial Sloan-Kettering Cancer Center w Nowym Jorku uwzględniono kolonoskopie, które u 2,6 tys. osób przeprowadzono w latach 1980-1990. Wśród tych pacjentów w kolejnych latach było jedynie 12 zgonów. Tymczasem ze statystyk amerykańskich wynika, że w tak samo liczebnej grupie osób, które nie poddawały się badaniom, zdarzają się ponad 24 zgony. Dr Ann Zauber, główna autorka badań, przyznaje, że nie wszystkie polipy przekształcają się w nowotworowy złośliwe, ale niemal wszystkie guzy złośliwe jelita grubego pochodzą z polipów.

Faktycznie zmniejsza?

Badania amerykańskiej uczonej nie były jednak randomizowane (przeprowadzone z tzw. podwójną ślepą próbą), mimo to dr Robert Smith z American Cancer Society wysoko je ocenia. Jego zdaniem, potwierdzają one przydatność oraz skuteczność kolonoskopii w badaniach przesiewowych (służących wczesnemu wykrywaniu nowotworów złośliwych). Dr. Harold C. Sox, emerytowany profesor z Dartmouth Medical School, wypowiedzi dla "New York Times" zwraca jednak uwagę, że wciąż nie ma pewności, czy kolonoskopia faktycznie zmniejsza ryzyko zgonu z powodu raka jelita grubego w całej populacji (a nie tylko na wybranej grupie osób). Podkreśla, że adenomatous polyposis, objawiająca się licznymi polipami gruczolakowatymi jelita grubego, występuje jedynie u 15 proc. kobiet i 25 proc, mężczyzn. Powołuje się też na inne badania, które wykazały, że niektóre rodzaje polipów trudno wykryć podczas kolonoskopii. Najczęściej udaje się je zdiagnozować w dolnej części jelita grubego.

Badanie na krew mniej skuteczne

Kolonoskopia zalecana jest u osób po 50 roku życia. Wystarczy ją wykonać raz na 10 lat, jeśli nie zostanie wykryty żaden polip. Gdy jednak zostanie on wykryty, wystarczy go usunąć, by ryzyko zgonu z powodu raka jelita grubego w najbliższych 10 latach było takie samo jak u tych osób, u których nie występował. Mniej kłopotliwy jest test na obecność krwi utajonej w stolcu, który należy wykonywać raz w roku. Jest on jednak mniej skuteczny niż kolonoskopia. Wskazuje na to badania przeprowadzone na 53 tys. osób w Hiszpanii, którego wyniki również publikuje to samo wydanie "New England Journal of Medicine".

Nie tylko nowotwory

W tym obserwacjach porównywano dwie grupy pacjentów, którzy poddawani byli kolonoskopii albo testom na krew w stolcu. W obu z nich wykryto tyle samo nowotworów raka jelita grubego (po 30 przypadków). Z tą różnicą, że dzięki kolonoskopii zdiagnozowano dwukrotnie więcej zaawansowanych polipów - 514 przypadków (badanie krwi utajonej umożliwiło wykrycie 231 krwawiących polipów). Kolonoskopia pozwoliła też wykryć aż 10 razy więcej mniej zaawansowanych polipów.

zdronet
Dowiedz się więcej na temat: kolonoskopia | zgon | nie żyje | nowotwór | krew | badania | Doktor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy