Reklama

Smoczy oddech podbija TikTok. Niebezpieczny trend z cukierkami

Na TikToku pojawił się kolejny niebezpieczny trend. Jest on związany z jedzeniem, a jego nazwa to "Smoczy oddech" (ang. Dragon's breath). Główną rolę w trendzie gra ciekły azot, który choć nie jest nielegalny, a nawet bywa często wykorzystywany przez kucharzy do przyrządzania potraw, ma niebezpieczne oblicze.

Ciekły azot jest bezbarwny, bezwonny i jest powszechnie stosowany w medycynie czy jako składnik do zamrażania żywności. Jeśli jednak jest używany nieprawidłowo, może być niebezpieczny.

Ostrzeżenie na ten temat przyszło z Indonezji. Jak się okazało, młodzi spożywają cukierki zwane "Oddechem smoka", które zostały rozpowszechnione na TikToku

Cukierki zanurzone w ciekłym azocie sprawiają, że przy jedzeniu z ust, nosa i uszu wydobywa się efekt pary, stąd też nazwa przekąski. 

Film, na którym widać, jak uliczny sprzedawca przygotowuje przysmak, został obejrzany w aplikacji niemal 10 milionów razy.

Reklama

Cukierki może i robią wrażenie, ale potrafią też wyrządzić krzywdę

Poza efekciarskim wyglądem, cukierki mają też jednak swoją negatywną stronę — dzieci, które je spożywały, doznały poparzeń skóry, silnych bólów brzucha i zatrucia pokarmowego, o czym informuje indonezyjskie Ministerstwo Zdrowia. Ministerstwo ostrzega też rodziców, nauczycieli oraz lokalne władze o istnieniu trendu i wzywa do zachowania czujności.

Pierwszy przypadek zgłoszono w lipcu 2022 roku, kiedy dziecko w Jawie Wschodniej doznało oparzeń na skórze po spożyciu przekąski.

Następnie pojawiły się kolejne ofiary — w listopadzie oraz grudniu, a jedną z nich był czteroletni chłopiec, który trafił do szpitala w Dżakarcie z silnym bólem brzucha. Łącznie aż około 25 dzieci odniosło obrażenia po spożyciu wspomnianych cukierków.

Mężczyzna przestrzegł przed zjadaniem tego typu produktów, zaznaczając, że spożywanie ich może się skończyć w szpitalu, a najgorszym scenariuszem, z jakim przyszłoby nam się mierzyć, może być uszkodzenie organów.

Hashtag #dragonsbreath ma na TikToku ponad 205 milionów wyświetleń. Wyszukując go, możemy zauważyć ostrzeżenie widniejące na stronie, w którym czytamy, że jeśli chcemy wziąć udział w trendzie, powinniśmy być bardzo ostrożni. 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy