Reklama

Co dalej z ISS? Rosja na nie! Rogozin zapowiada zerwanie współpracy

Szef rosyjskiej agencji kosmicznej, Dmitrij Rogozin, zmienia zdanie co do współpracy Rosji z Zachodem w zakresie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej tak często, że trudno się w tym wszystkim połapać - dopiero co pisaliśmy o porozumieniu, a to już nieaktualne.

Szef rosyjskiej agencji kosmicznej, Dmitrij Rogozin, zmienia zdanie co do współpracy Rosji z Zachodem w zakresie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej tak często, że trudno się w tym wszystkim połapać - dopiero co pisaliśmy o porozumieniu, a to już nieaktualne.
Czy to definitywny koniec ISS? Rosja znowu zapowiada zerwanie współpracy /123RF/PICSEL

Zaraz po nałożeniu na Rosję pierwszych sankcji za inwazję na Ukrainę, szef rosyjskiej agencji kosmicznej zdecydował się na kilka bardzo emocjonalnych i mało dyplomatycznych komentarzy na temat współpracy z Zachodem w ramach Międzynarodowej Agencji Kosmicznej.

Informował o odcięciu Stanów Zjednoczonych od rosyjskich silników rakietowych i zachęcał Amerykanów do “latania na miotłach", obrażał Elona Muska, który zapewniał, że bardzo dobrze daje sobie radę bez rosyjskiego wyposażenia, a nawet zapowiadał, że wycofa swoich astronautów z ISS, co skończy się upadkiem stacji na Ziemię i masakrą.

Reklama

Rogozin nie może się zdecydować. Teraz znowu jest na "nie"

W tym samym czasie Amerykanie czy Kanadyjczycy zapewniali, że pozostali pracownicy Roskosmosu mają zupełnie inne podejście i nastawienie, zdając sobie sprawę z faktu, że pomimo trwającej w Ukrainie agresji rosyjskiej, a także będących jej następstwem sankcji, współpraca w ramach Międzynarodowej Stacji Kosmicznej musi być kontynuowana.

Co więcej, pod koniec ubiegłego tygodnia Kathy Lueders, zastępca administratora operacji kosmicznych w NASA, podała, że władze rosyjskiej agencji kosmicznej chcą rozbudowywać ISS i dalej realizować tam swoje badania, a także poprosiły o “taką jakość współpracy przed rozpoczęciem agresji na Ukrainę".

Podkreśliła przy tym, że stacja jest miejscem wielu ważnych badań, w tym w zakresie nowych leków i wszyscy - łącznie z Rosją - zdają sobie sprawę z faktu, jak ważne jest jej wspólne utrzymanie do 2030 roku.

Wydaje się jednak, że wiele się zmieniło w ciągu kilku ostatnich dni, bo Dmitrij Rogozin postanowił o sobie przypomnieć, nazywając zachodnie sankcje nielegalnymi i zapowiadając, że Roskosmos... nie będzie współpracował z NASA i innymi agencjami kosmicznymi w ramach ISS i innych programów dopóki nie zostaną zniesione.

A że Zachód nie ma zamiaru znosić sankcji, co wynika również z pism wysłanych do Rogozina przez NASA, ESA i CSA (Kanadyjska Agencja Kosmiczna), których kopie ten prezentuje na swoim Twitterze, to znowu zaczyna się straszenie.

Szef Roskosmosu poinformował również, że wkrótce przekaże rosyjskim władzom swoje propozycje zakończenia kooperacji w ramach ISS z agencjami kosmicznymi Stanów Zjednoczonych, Kanady, Japonii i Unii Europejskiej. Co warto jednak podkreślić, pomimo wszystkich sankcji i zapowiedzi ze strony Dmitrija Rogozina, Rosjanie w ubiegłym tygodniu bezpiecznie sprowadzili amerykańskiego astronautę (i dwóch swoich) z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy