Reklama

Amerykanie pomogą nam zbudować farmy wiatrowe na wodach Morza Bałtyckiego

Znana amerykańska firma GE Renewable Energy pomoże Polskiej Grupie Energetycznej i Orlenowi zrealizować dla naszego kraju historyczny projekt budowy farm wiatrowych na Bałtyku. Rząd mocno stawia na farmy wiatrowe.

PKN Orlen podpisał właśnie porozumienie w sprawie strategicznego partnerstwa z GE Renewable Energy. Polski koncern obecnie dysponuje jedną koncesją dla morskich farm wiatrowych o mocy do 1,2 GW, na której realizowany jest projekt Baltic Power. W sumie do rozdysponowania będzie 11 lokalizacji dla farm, o łącznej powierzchni 2342 km2.

Oprócz inwestycji GE Renewable Energy, na Bałtyku powstaną również inne farmy wiatrowe. Morska Farma Wiatrowa Baltica zostanie zbudowana również przy udziale duńskiej firmy Ørsted. Obiekty będą składały się z kilku inwestycji o łącznej mocy ponad 5 GW.

Reklama

Pojawią się tam turbiny Vestas V236-15,0 MW i Haliade-X. Ta pierwsza dysponuje mocą 15 MW i produkuje 80 GWh energii elektrycznej rocznie. Tymczasem druga dysponuje mocą 12 MW i produkuje 67 GWh energii elektrycznej rocznie. Tylko jedna taka turbina ma zasilić w prąd elektryczny od 16 do 20 tysięcy domostw. Haliade-X liczy sobie 260 metrów wysokości, a trzy łopaty mają długość po 107 metrów.

Mówimy tutaj o obiektach wyższych od Pałacu Kultury w Warszawie. Dlatego budowa obiektów potrwa nawet dekadę. Uruchomienie morskiej farmy wiatrowej Baltica-3 planowane jest w 2026 roku, Baltica-2 do roku 2030, a Baltica-1 do 2040 roku.

Baltica-1 położna będzie w odległości ponad 79 kilometrów w głąb morza, na wysokości Łeby. Tymczasem Baltica-2 i Baltica-3 będą położone 35 kilometrów od wybrzeża. Miejscem przyłączenia do sieci przesyłowej będzie rozdzielnia 400 kV w nowej stacji elektroenergetycznej.

Rząd chce w najbliższych trzech dekadach wybudować na Morzu Bałtyckim nawet 1000 turbin wiatrowych. Łączna moc instalacji ma osiągnąć ponad 10 GW. Warto tutaj podkreślić, że Niemcy, jeden z najbogatszych krajów świata, chcą mieć 15 GW mocy w offshore do 2035 roku, więc ambicje dużo biedniejszego kraju, jakim jest Polska, są godne podziwu. Władze UE planują, że do 2030 roku OZE będą stanowiły 32 procent całej wyprodukowanej energii we Wspólnocie.

Źródło: GeekWeek.pl/PGE / Fot. Pexels/GE

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy