Akron i Macon - gigantyczne sterowce z USA

Sterowce były jednym z symboli pionierskiego i romantycznego okresu lotnictwa, którzy przypadał mniej więcej od jego początków po wybuch II wojny światowej. Wydawało się, że dzięki możliwościom i zasięgowi przyszłość przed tego typu maszynami stoi otworem. Dlatego też wiele państw inwestowało w coraz to większe projekty. Jednym z takich krajów były Stany Zjednoczone.

Sterowce były jednym z symboli pionierskiego i romantycznego okresu lotnictwa, którzy przypadał mniej więcej od jego początków po wybuch II wojny światowej. Wydawało się, że dzięki możliwościom i zasięgowi przyszłość przed tego typu maszynami stoi otworem. Dlatego też wiele państw inwestowało w coraz to większe projekty. Jednym z takich krajów były Stany Zjednoczone.

Sterowce były jednym z symboli pionierskiego i romantycznego okresu lotnictwa, którzy przypadał mniej więcej od jego początków po wybuch II wojny światowej. Wydawało się, że dzięki możliwościom i zasięgowi przyszłość przed tego typu maszynami stoi otworem. Dlatego też wiele państw inwestowało w coraz to większe projekty. Jednym z takich krajów były Stany Zjednoczone.

Na podstawie doświadczeń wyciągniętych z pierwszej wojny światowej, a także w poszukiwaniu skutecznego prowadzenia walki daleko od granic swojego kraju, amerykańska marynarka wojenna postanowiła na rozwój potężnych sterowców. W ten sposób firma Goodyear Airdock zbudowała dwa potężne, bliźniacze sterowce, którym nadane zostały nazwy Akron i Macon, a ich długość sięgała 239 m. Większą maszyną latającą był tylko LZ 129 Hindenburg, który wypełniony był wodorem, a nie jak maszyny z USA bezpieczniejszym helem.

Reklama

W przeciwieństwie do niemieckich sterowców wykorzystywanych w czasie I wojny światowej, które pełniły rolę statków obserwacyjnych i bombardujących, amerykańskie sterowce miały pełnić zgoła odmienną funkcję. Wojskowi uznali, że rozmiary i zasięg Akrona i Macona idealnie nadają się do tego by pełniłć funkcję powietrznych lotniskowców. W wewnętrznym hangarze znajdowało się 5 dwupłatowych myśliwców F9C Sparrowhawk, których start odbywał się po spuszczeniu na specjalnym trapie, który jednocześnie pełnił rolę chwytaka o który zaczepiały się samoloty powracające z misji. Manewr ten choć ryzykowny i wymagający niezwykłej precyzji od pilota przebiegał bez większych problemów.

Niestety obie maszyny nie przetrwały do naszych czasów i obie spoczęły na dnie Oceanów Atlantyckiego i Spokojnego. Pierwszym który uległ katastrofie był Akron po tym jak w czasie jednego ze swych lotów w roku 1933 trafił na burzę. Wszystkie 73 osoby znajdujące się na jego pokładzie zginęły, a katastrofa ta przyczyniła się do zakończenia rozwoju sterowców szkieletowych. Dwa lata dłużej swoją służbę pełnił Macon, który w 1935 roku wracając z manewrów marynarki również trafił na burzę, która uszkodziła jego konstrukcję. Z tego powodu sterowiec wpadł do oceanu, ale dzięki kamizelkom ratunkowym, poza dwoma osobami udało się uratować 74 członków załogi.

W roku 2006 specjalna ekspedycja odnalazła wrak Macona, co możemy zobaczyć na dwóch filmach poniżej. Sterowce te zainspirowały również twórców kasowego filmu animowanego "Odlot", w którym jeden z czarnych bohaterów poruszał się gigantycznym sterowcem wyposażonym w dwupłatowce.

Na unikatowych zdjęciach możecie zobaczyć obie maszyny w czasie budowy obu oraz przebiegu ich służby.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy