Karatecy łamią cegłówki siłą umysłu, nie mięśni

Do bardzo ciekawych wniosków doszli ostatnio francuscy badacze, którzy przyjrzeli się z bliska technice łamania cegieł czy desek przez prawdziwych mistrzów karate oraz adeptów tej sztuki walki. Zaobserwowali oni, że różnica pomiędzy nimi nie istnieje w sile mięśni, lecz w umyśle - który przez lata praktyki jest przeprogramowany.

Do bardzo ciekawych wniosków doszli ostatnio francuscy badacze, którzy przyjrzeli się z bliska technice łamania cegieł czy desek przez prawdziwych mistrzów karate oraz adeptów tej sztuki walki. Zaobserwowali oni, że różnica pomiędzy nimi nie istnieje w sile mięśni, lecz w umyśle - który przez lata praktyki jest przeprogramowany.

Do bardzo ciekawych wniosków doszli ostatnio francuscy badacze, którzy przyjrzeli się z bliska technice łamania cegieł czy desek przez prawdziwych mistrzów karate oraz adeptów tej sztuki walki. Zaobserwowali oni, że różnica pomiędzy nimi nie istnieje w sile mięśni, lecz w umyśle - który przez lata praktyki jest przeprogramowany.

Chodzi tu o umiejętność odpowiedniej koordynacji szczytowej prędkości ramienia i nadgarstka - co przekłada się na większe przyspieszenie. A jak wiadomo z podstawowej fizyki - przekłada się to bezpośrednio na większą siłę uderzenia.

Reklama

Naukowcy przebadali następnie mózgi ćwiczących i odkryli, że ci uderzający mocniej mają inną strukturę istoty białej - obszaru mózgu, który odpowiada za koordynację poszczególnych części naszego umysłu. Zaobserwowano przy tym prostą właściwość - im dłuższy trening - tym większe zmiany w mózgu. A zmiany te dają doświadczonym karatekom jedną przewagę - dużo lepszą koordynację ruchów pomiędzy torsem, a ramionami.

Do tej pory wiedziano, że podczas nauki zmieniać się może działanie naszego mózgu, te badania jednak po raz pierwszy dowiodły, że nauka może prowadzić także do fizycznych zmian.

Źródło:

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy