Piątkowy globalny cyberatak to ostatnie ostrzeżenie przed...

Tydzień temu informowaliśmy Was, że Warren Buffet, jeden z najbogatszych ludzi i największych ekonomistów na świecie przyznał na dorocznej konferencji organizowanej w Omaha, że cyberprzestępczość jest dla ludzkości większym zagrożeniem niż broń jądrowa...

Tydzień temu informowaliśmy Was, że Warren Buffet, jeden z najbogatszych ludzi i największych ekonomistów na świecie przyznał na dorocznej konferencji organizowanej w Omaha, że cyberprzestępczość jest dla ludzkości większym zagrożeniem niż broń jądrowa...

Tydzień temu informowaliśmy Was, że Warren Buffet, jeden z najbogatszych ludzi i największych ekonomistów na świecie przyznał na dorocznej konferencji organizowanej w Omaha, że cyberprzestępczość jest dla ludzkości większym zagrożeniem niż broń jądrowa, biologiczna i chemiczna ().

Po piątkowym, prawdopodobnie największym w historii globalnej sieci cyberataku na setki tysięcy komputerów na całej planecie, wiemy już, że Buffet miał rację.

Przypomnijmy, że atak ransomware wywołany przez trojana WannaCry, sparaliżował pracę setek szpitali, firm kurierskich, fabryk, agencji rządowych, zwykłych ludzi i małych firm, blokując dostęp do danych zgromadzonych na komputerach i doprowadzając do strat liczonych w milionach dolarów.

Reklama

Buffet zaznaczył, że niepokojące dla niego jest to, że hakerzy mogą w łatwy sposób zdobyć najbardziej poufne informacje, przekazać je społeczeństwu i, tym samym, mieć wielki wpływ na przyszłe losy całego świata. Tutaj odwołał się on do kradzieży poufnych e-maili Hillary Clinton i Emmanuela Macrona w ich kampaniach prezydenckich.

Teraz widzimy, że cyberprzestępcy mogą również sparaliżować instytucje publiczne i wielkie korporacje, doprowadzając nawet do śmieci ludzi czy utraty przez nich całego majątku.

Atak trojana WannaCry na tysiące firm na całym świecie. Fot. AFP.

Najgorszy jest w tym wszystkim fakt, że hakerzy z nieznanej wcześniej grupy Shadow Brokers stworzyli swoje oprogramowanie na podstawie robaka EternalBlu, opracowanego przez amerykańską National Security Agency.

Wpadł on w ręce cyberprzestępców poprzez opublikowanie przez WikiLeaks tajnych dokumentów NSA o nazwie Vault-7, a później kodów źródłowych aplikacji wykorzystywanych przez rząd USA.

Microsoft ostro skrytykował NSA i CIA za ułatwienie hakerom zdobycia narzędzi do przeprowadzania zakrojonego na szeroką skalę ataku i szantażu finansowego. Firma wypuściła już łatki, które zabezpieczają przed trojanem WannaCry wszystkie swoje Windowsy.

Musimy powiedzieć sobie jasno, że teraz wszyscy użytkownicy globalnej sieci znaleźli się w wielkim niebezpieczeństwie. Całe szczęście, że piątkowy atak został całkiem przypadkowo powstrzymany przez 22-letniego informatyka, speca od zabezpieczeń, ukrywającego swoją tożsamość pod pseudonimem MalwareTech ().

Następnym razem świat może nie mieć takiego szczęścia, a skutki kolejnego globalnego ataku, który zbliża się wielkimi krokami, mogą być opłakane. Miejmy wszyscy tylko nadzieję, że służby zrehabilitują się i zgładzą tego konia trojańskiego, którego (o, ironio) przecież same stworzyły, aby nas inwigilować.

Tymczasem miejcie oczy szeroko otwarte, zainstalujcie najnowsze aktualizacje do swoich Windowsów (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście) i uważajcie, jakie załączniki w mailach otwieracie.

Źródło. Microsoft/DailyMail/HackerNews/ Fot. Twitter/AFP/Pixabay

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy