Z plutonem na Plutona, czyli Rosjanie szykują się na podbój kosmosu

Rosjanie szykują się poważnie do kolejnej fazy podboju kosmosu, czyli tak jak zapowiadało NASA - przejścia z fazy orbitalnej do fazy międzyplanetarnej. Umożliwić ma to opracowywany przez nich nowatorski napęd atomowy, który ma być gotowy już do 2017 roku.

Rosjanie szykują się poważnie do kolejnej fazy podboju kosmosu, czyli tak jak zapowiadało NASA - przejścia z fazy orbitalnej do fazy międzyplanetarnej. Umożliwić ma to opracowywany przez nich nowatorski napęd atomowy, który ma być gotowy już do 2017 roku.

Rosjanie szykują się poważnie do kolejnej fazy podboju kosmosu, czyli tak jak zapowiadało NASA - przejścia z fazy orbitalnej do fazy międzyplanetarnej. Umożliwić ma to opracowywany przez nich nowatorski napęd atomowy, który ma być gotowy już do 2017 roku.

Napęd ten ma działać nieprzerwanie do trzech lat i produkować przy tym 100-150 kilowatów energii elektrycznej. Do samego napędzania statku ma być przy tym wykorzystywany silnik jonowy dużej mocy - czyli wydobywać się będą z niego jony szlachetnego gazu - ksenonu - rozpędzone przy użyciu oddziaływania elektromagnetycznego do prędkości wynoszących nawet 36 km/s. Silnik taki do działania potrzebuje praktycznie tylko energii elektrycznej. Obecnie silniki jonowe wykorzystywane są tylko na bardzo niewielkich sondach i satelitach, gdyż energia z paneli słonecznych wystarcza do tworzenia bardzo niewielkiego ciągu.

Reklama

Taki napęd ma być wykonany do 2017 roku, a pierwszy pojazd w niego wyposażony ma być gotowy do roku 2025. Pierwsze jego testy (napędu) mają mieć miejsce już za 2 lata.

Cały projekt rozpoczął się w 2010 roku gdy rosyjski rząd wyłożył 17 milionów dolarów. W ciągu pięciu lat prac kwota ta ma urosnąć do 247 milionów $.

Sam pomysł wykorzystywania energii atomowej w misjach kosmicznych nie jest niczym nowym. Już w latach 60 XX wieku pracowali nad tym Sowieci oraz Amerykanie.

NASA miała nawet gotowy projekt statku nazwanego Orion, który miał wykorzystywać energię atomową bardziej bezpośrednio - poprzez wybuchy niewielkich bomb atomowych za statkiem. Jednak ze względu na ustalone w 1992 moratorium na przeprowadzanie prób atomowych projekt ten całkowicie upadł, gdyż nie dało się po prostu przeprowadzić na Ziemi niezbędnych do stworzenia statku testów.

Źródło napędu jest niezwykle istotną kwestią w przypadku podróży dalej od Słońca - gdy energia z niego pochodząca przestaje wystarczać do napędzania silników pojazdów kosmicznych. Jedyną sensowną alternatywą wydaje się w chwili obecnej paliwo atomowe.

Jeszcze po zakończeniu projektu Orion NASA pracowała nad silnikiem atomowym innego typu, lecz prace zostały przerwane w 2003 roku w związku z obcięciem funduszy agencji.

Obecnie podbój międzyplanetarny jest kolejną granicą, którą jako ludzkość musimy w przestrzeni kosmicznej przekroczyć. I możemy mieć tu do czynienia z nowym wyścigiem kosmicznym, gdyż kosmos kryje niesłychane wręcz bogactwa naturalne - rzadkie pierwiastki i minerały - które mogłyby dosłownie odmienić oblicze ekonomii na Ziemi.

Źródło:

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy