Atak na operatora

Największy belgijski dostarczyciel usług internetowych, firma Belgacom, przyznał, iż na początku tego roku doszło do włamania i kradzieży danych osobowych dwóch tysięcy klientów usługi ADSL oferowanej przez tę firmę. Okazało się, iż była to zemsta samych klientów.

Korporacja odkryła na stronie internetowej opublikowane dane osobowe swoich subskrybentów - autorami zamieszania byli hakerzy niezadowoleni z ustalonych limitów szerokopasmowego dostępu do sieci.

W Belgii około 90 procent stacjonarnych użytkowników internetu korzysta z niego bądź poprzez Belgacom (który był wcześniej państwowym monopolistą), bądź Telenet. Mimo że połączenia są szybkie, obaj operatorzy nakładają miesięczny limit pobierania danych na poziomie 12 GB. Po jego przekroczeniu transfer do końca miesiąca spada do 3 KB/s.

W grudniu ubiegłego roku sfrustrowani belgijscy internauci napisali petycję, w której domagali się ustalenia bardziej sensownych limitów. Wydaje się, że dla pewnej grupy miłośników surfowania były to działania niewystarczające.

Reklama

- Belgacom nie informował o przełamaniu zabezpieczeń, aby uniknąć paniki - tłumaczy rzecznik firmy, Jan Margot.

- Po zauważeniu włamania natychmiast wyłączyliśmy naszą stronę - wyjaśnia dalej. Wysyłaliśmy do zainteresowanych listy z prośbą o zmianę haseł. Mamy milion użytkowników ADSL, więc włamanie nie stanowiło wielkiego zagrożenia - dodaje.

Źródło: hacking.pl

Źródło informacji

hacking.pl
Dowiedz się więcej na temat: dane osobowe | Włamania | belgacom
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy