Wkrótce agencja została jednak zasypana gniewnymi emailami od użytkowniczek, zarzucających seksownemu górnikowi "brak zaangażowania" (przynajmniej emocjonalnego). Tymczasem pan Worth twierdzi, że nie był dotąd gotowy do poważnego związku uczuciowego wyłącznie dlatego, że nie spotkał jeszcze właściwej kobiety. Zapowiedział też prasie, że nie zamierza ustawać w jej poszukiwaniach - dlatego zaraz zapisze się do innych serwisów.









