Reklama

Elon Musk największym udziałowcem Twittera. Teraz stworzy swoje imperium

Elon Musk od kilku lat zapowiadał, że media społecznościowe zabijają wolność słowa i trzeba z nimi zrobić porządek. Jak postanowił, tak wcielił to w życie. Miliarder teraz będzie tworzyć swoją wizję rzeczywistości za pomocą Twittera.

Elon Musk od kilku lat zapowiadał, że media społecznościowe zabijają wolność słowa i trzeba z nimi zrobić porządek. Jak postanowił, tak wcielił to w życie. Miliarder teraz będzie tworzyć swoją wizję rzeczywistości za pomocą Twittera.
Elon Musk stał się największym udziałowcem Twittera /123RF/PICSEL

Elon Musk jest uzależniony od mediów społecznościowych, a najbardziej od Twittera. Szef SpaceX za pomocą tej platformy komunikuje się z całym światem i swoimi fanami, by poinformować ich nie tylko o swoich sukcesach ze swoimi firmami, ale również zabrać im kilka minut z życia, zanudzając ich swoimi nocnymi przemyśleniami na temat sensu istnienia.

Musk kilka dni temu opublikował sondę na swoim profilu. Zapytał tam swoich obserwatorów, czy na Twitterze panuje wolność słowa. Sam uznał, że nie. 70% osób potwierdziło te przypuszczenia. Okazuje się, że trzeba uczynić na platformie wielkie wiosenne porządki, ponieważ daleko jej do ideału. Miliarder postanowił zająć się tym osobiście, stając się największym udziałowcem Twittera.

Reklama

Elon Musk kupił 9,2% udziałów w Twitterze (posiada 73 486 938 akcji). Taki udział jest wyceniany na ok. 2,9 miliarda dolarów, ale oficjalnie nie została podana rzeczywista kwota. Co to oznacza? Tylko i aż tyle, że jako największy akcjonariusz będzie miał potężny wpływ na kierunek rozwoju platformy. Już wiadomo, że będzie on solą w oku Paraga Agrawala, szefa Twittera.

Miliarder postanowił nie niszczyć Twittera, tylko wprowadzić w nim wiele zmian, by przypominał platformę, którą chciał stworzyć jakiś czas temu. Mowa tutaj o serwisie o wymownej nazwie Pravda. Musk na pewno będzie posiłkował się cennymi radami aż 80 milionów osób, które go obserwują na Twitterze, by zmienić tę platformę w najlepsze miejsce do komunikowania się z całym światem w tych ciężkich czasach.

Szef SpaceX jednocześnie rozbudowuje pierwszy kosmiczny internet o nazwie Starlink. Eksperci uważają, że jego plan przewiduje połączenie tych systemów i stworzenie najbezpieczniejszej na świecie i wolnej od cenzury platformy szybkiego komunikowania się miliardów ludzi. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy