Obecnie nie ma dowodów na to, by bug był "zaraźliwy" i mógł się przenosić za pomocą złośliwego kodu. To jednak, jak przypuszczają specjaliści, jest jedynie kwestią czasu. Żadna z firm oferujących wymienione wyżej oprogramowanie nie wypuściła jeszcze stosownych aktualizacji, choć wszystkie zostały poinformowane o błędzie.
Niezależny poszukiwacz dziur w oprogramowaniu, Berend-Jan Wever, który odkrył buga, ma już na swoim koncie wiele innych znalezionych błędów w programach - głównie w Internet Explorer, firmy Microsoft. Wever jest niezadowolony z powolnej reakcji producentów zakażonych przeglądarek. - "Co by się stało, gdyby ktoś kiedyś napisał robaka, który wykorzystywałby kilka lub nawet wszystkie dziury, które odkryłem przez lata?" - argumentuje.
(źródło: Web Express: di.com.pl, opr. R. Bilecka)








