Chiny, Japonia, Korea, Malezja i Australia zostały w ten sposób odcięte od telefonicznej i internetowej łączności ze światem. Wprawdzie ruch został po dwóch godzinach przekierowany na kabel zapasowy - jednak ma on znacznie mniejszą przepustowość, co odbiło się m.in. na transferach. Trwa poszukiwanie miejsca uszkodzenia. Naprawa może potrwać do 2 tygodni. Poprzednie tak poważne awarie kabla miały miejsce w grudniu i we wrześniu ub. roku.








