Reklama

Brytyjczyk poślubił Ukrainkę, z którą rozmawiał tylko za pomocą Google Tłumacza

Historia Luke’a Dickinsona z Wielkiej Brytanii i Viry Klimovej z Ukrainy to materiał na film romantyczny. Przy całej zawierusze wojennej udało im się spotkać i pomimo trudności w komunikacji, znaleźć wspólny język. Pomógł im w tym prosty Google Tłumacz.

  • Luke Dickinson z Wielkiej Brytanii i Vira Klimova z Ukrainy pobrali się dzięki pomocy technologii.
  • Ona uciekła z rodzinnej Odessy do Wielkiej Brytanii tuż po ataku Rosji na Ukrainę. On zaś po rozpoczęciu konfliktu, udzielał się w grupach na Facebooku, pomagając ukraińskim uciekinierom.
  • Luke pomógł Virze i jej 15-letniej córce Karinie dostać się do Wielkiej Brytanii, tam zacząć nowe życie jako małżeństwo. Wszystko to zrobili, używając do komunikacji Google Tłumacza.

A wszystko zaczęło się od wojny

Vira Klimova samotnie wychowywała swoją córkę w Odessie. Gdy 24 lutego rosyjskie bomby spadły na jej dom, postanowiła uciekać. Wraz z córką wyruszyły z innymi uchodźcami w nieznane, szukając schronienia. Przy wsparciu jednego z przyjaciół wybrała Wielką Brytanię, jednak ciągle miała obawy o życie w nowym miejscu, szczególnie że nie znała angielskiego. Pomógł jej angielski nieznajomy.

Reklama

Luke Dickinson z Bristolu po rozpoczęciu wojny w Ukrainie postanowił pomóc uchodźcom, którym nagle zawaliło się życie. Dołączył do grup na Facebooku, które zrzeszały ludzi chcących pomóc uciekającym Ukraińcom dostać się do Wielkiej Brytanii, bądź zwyczajnie wspomóc ich rozmową. Tak poznał Virę.

Od Google Tłumacza do ślubnego kobierca

Po raz pierwszy Luke i Vira zaczęli ze sobą pisać, gdy ta przygotowywała w Holandii dokumenty na wyjazd do Wielkiej Brytanii. Luke wysłał prywatną wiadomość i tak zaczęła się znajomość. Od razu wpadli sobie w oko i poświęcali praktycznie każdą wolną chwilę, aby ze sobą pisać.

W relacji nie przeszkadzała nawet bariera językowa. Przy każdej, nawet kilkugodzinnej, sesji pisania, para używała Google Tłumacza. Sami zaznaczają, że technologia bardzo im pomogła i bez niej nie byliby w stanie stworzyć tak głębokiej relacji.

Vira trafiła wraz z przyjacielem do Wielkiej Brytanii 6 kwietnia. Rozpoczęła naukę języka angielskiego, jednak ciągle pisała z Lukiem z wykorzystaniem translatora. Jak wspomina sam Luke, Google Tłumacza używali nawet przy pierwszych spotkaniach w cztery oczy. Tak proste urządzenie, pomogło im jednak w nawiązaniu dalszej relacji i w ostateczności, zakochaniu się. Luke przyznał, że chciał poślubić Virę już...dwa tygodnie po pierwszym spotkaniu.

Sakramentalne tak powiedzieli sobie już 30 sierpnia. Podczas wesela Vira wygłosiła mowę po ukraińsku i po angielsku, już bez pomocy tłumacza. Dziś jako małżonkowie potrafią rozmawiać bez problemu. Sami wskazują, że jak dziwnie to by nie brzmiało, nie udałoby się im spotkać, gdyby nie wojna i Google Tłumacz. Mają także nadzieję, że agresja Putina szybko się skończy i będą mogli odbyć wspólną podróż po Ukrainie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy