Zostawił partnerkę samą w górach. Jest wyrok w głośnej sprawie
Jak informuje The Guardian, zapadł już wyrok w sprawie alpinisty, który w środę stanął przed sądem w związku z oskarżeniem o nieumyślne spowodowanie śmierci przez rażące niedbalstwo. Chodzi o wspinaczkę na Grossglockner w styczniu 2025 roku, podczas której partnerka mężczyzny zmarła z wychłodzenia, pozostawiona w ekstremalnych warunkach w pobliżu szczytu.

Sąd w Innsbrucku wydał wyrok w głośnej sprawie związanej z tragedią na Grossglockner w 2025 roku, która poruszyła środowiska wspinaczkowe z całego świata, bo mogła stać się precedensem w kwestii odpowiedzialności karnej za decyzje podejmowane w górach.
Wyrok w głośnej sprawie
37-letni amator wspinaczki, Thomas P., został uznany za winnego nieumyślnego spowodowania śmierci swojej dziewczyny, Kerstin G., która zmarła podczas wspinaczki na najwyższy szczyt Austrii, po tym jak mężczyzna zostawił ją, aby udać się po pomoc. Sąd ustalił, że zostawił partnerkę wystawioną na silny wiatr i niską temperaturę, nie owijając jej w koc awaryjny ani śpiwór, które znajdowały się w jej plecaku.
Mężczyzna udał się wprawdzie do schroniska po pomoc, ale krótka rozmowa ze służbami nie uruchomiła natychmiastowej akcji ratunkowej, ponieważ funkcjonariusze uznali, że mężczyzna nie wskazał wystarczająco jasno, że potrzebują pomocy. Nie odbierał też kolejnych połączeń ani wiadomości WhatsApp, co tłumaczył później "wyjątkowo stresującą sytuacją" i przełączeniem telefonu w tryb samolotowy w celu oszczędzania baterii.
Co ciekawe, w międzyczasie prokuratura przytoczyła świadectwo byłej dziewczyny oskarżonego, która w 2023 roku również wspinała się z nim na Grossglockner i jak przyznała, po sprzeczce została sama w nocy, gdy jej czołówka rozładowała się, co miało sugerować problemy mężczyzny z odpowiedzialnością.
Niezbyt surowa kara
Mężczyzna został skazany na pięć miesięcy więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę w wysokości 9,4 tys. euro. I choć sąd uznał, że jego działanie nosiło znamiona rażącego niedbalstwa, to nie zdecydował się zasądzić maksymalnego wymiaru kary przewidzianego przez austriackie prawo, czyli trzech lat pozbawienia wolności.
Norbert Hofer, sędzia przewodniczący i jednocześnie doświadczony wspinacz, stwierdził jednak, że oskarżony powinien zdecydowanie szybciej zdać sobie sprawę z faktu, że Kerstin G. nie będzie w stanie ukończyć wspinaczki.
"Nie uważam pana za mordercę. Nie uważam pana za bezdusznego" - powiedział, zaznaczając jednocześnie, że oskarżony był "galaktycznie" lepszym wspinaczem od swojej partnerki, która powierzyła się jego opiece.









