Reklama

Rosyjskie lotnictwo bez dostępu do zachodnich samolotów. Ale i tak kupi 339 nowych maszyn

Państwowe rosyjskie linie lotnicze, Aerofłot, zamówiły ponad 300 samolotów produkcji... rosyjskiej. Jest to duży krok w stronę uniezależnienia rosyjskiego lotnictwa pasażerskiego od zachodniej technologii.

Aerofłot podpisał umowę z państwowym konsorcjum UAC na zakup 339 samolotów pasażerskich rosyjskiej konstrukcji. Samoloty mają powstać w oparciu tylko o krajowe technologie. Jest to póki co największa inwestycja mająca uniezależnić Aerofłot od zachodniej technologii, do której nie ma już dostępu przez sankcje spowodowane wojną w Ukrainie. Państwowi dygnitarze zapowiadają, że z łatwością uda się oprzeć rosyjskie lotnictwo tylko na krajowych maszynach i technologiach. Jednak już teraz widać, że ze spełnieniem tych zapowiedzi będą duże problemy.

Z czego składa się zamówienie

Zadanie, z jakim zmierzy się UAC, jest nie lada ambitne, jak i trudne. Z 339 samolotów, jakie ma wyprodukować dla Aerofłotu, prawie 300 to maszyny nowej generacji: Irkut MC-21 (210 sztuk) i Sukhoi Superjet New (89), które dopiero mają wejść do produkcji. Prace nad nimi znacząco ograniczono po nałożeniu sankcji. Samoloty były mocno oparte na zachodniej technologii. Teraz Rosjanie stoją przed wyzwaniem ich przebudowy pod kątem wprowadzenia nowych, w pełni krajowych rozwiązań.

Reklama

Problemów nie będzie jednak z pozostałymi 40 samolotami, które zasilą Aerofłot. Są to starsze konstrukcje Tupolev-214 pochodzące jeszcze z czasów ZSRR. Do tej pory służyły tylko na potrzeby rządu i wojska. Ze względu jednak na obecną sytuację Rosji, Aerofłot uznał, że idealnie nadadzą się do lotów komercyjnych.

Według zamówienia pierwsze zostaną dostarczone dwie maszyny Sukhoi, które wejdą do służby Aerofłotu w 2023 roku. Maszyny Tupolew i Irkut mają rozpocząć loty w 2024. Wszystkie 339 samolotów ma zostać dostarczonych do 2030 roku.

Nowe "czysto" rosyjskie lotnictwo

Niewątpliwie Aerofłot nadzieje pokłada w maszynie Irkut M-21, na którą złożył największe zamówienie. Przedstawiany jest przez Rosjan jako niezwykle zaawansowana maszyna, zdolna konkurować z francuskimi Airbusami i Boeingami nowej generacji. Jest to o tyle istotne, że do tej pory to samoloty tych firm stanowiły trzon floty Aerofłotu.

Jednak już nawet na papierze sprawa ma się zupełnie inaczej. Chociażby zasięg M-21 wypada blado przy porównaniu go z Airbusem 320neo czy Boeingiem 737 MAX. Trzeba także przyznać, że M-21 posiada parę bardzo specyficznych rozwiązań, niespotykanych w innych samolotach pasażerskich. Chociażby w grudniu 2021 przeprowadzono testy konstrukcji ze skrzydłami z włókna szklanego. Jeszcze nigdy nikt nie wykorzystał tego rozwiązania w samolotach pasażerskich, ze względu na wątpliwości co do wytrzymałości takiej konstrukcji. Jednak Rosjanie i tak z dumą chwalili to rozwiązanie, przypisując sobie pionierstwo w jego użyciu.

Z podobną dumą Rosjanie prezentują zresztą całe zamówienie. Według rosyjskich dygnitarzy jest to krajowy sukces i możliwość pokazania siły narodowego przemysłu.

- Podpisanie tej umowy wyraźnie pokazuje całemu światu, że Rosja pozostaje wielką potęgą lotniczą z ogromnym potencjałem i bogatym doświadczeniem w dziedzinie produkcji samolotów, zdolną do wytwarzania niezawodnych i nowoczesnych maszyn - przekonuje w publicznych wystąpieniach prezes Aerofłotu, Sergiej Aleksandrowski.

Samoloty na niebie czy w fabryce?

Skala zmian, z jaką muszą się zmierzyć Rosjanie, może być dla nich niemożliwa do przeskoczenia. Już pojawiły się głosy z Aerofłotu i UAC, że pierwsze dostawy maszyn Irkut M-21 zostaną przesunięte na 2025 rok. Jednak bardzo prawdopodobne są kolejne przesunięcia. Na trudności z budową maszyny nowej generacji zwracają uwagę zachodni eksperci.

- Rosjanie wymyślają MC-21 na nowo, a to zajmie kilka lat... Z interesującego samolotu stanie się zupełnie beznadziejnym - uważa analityk lotniczy w AeroDynamic, Richard Aboulafia.

Już teraz Rosjanie testują silniki Aviadwigatel PD-14 własnej produkcji, które zastąpią amerykańskie silniki Pratt & Whitney PW1000G, do tej pory montowane w M-21. Na razie brak jakiejkolwiek wiedzy nt. nowych osiągów samolotu. Biorąc pod uwagę ogólną opinię o rosyjskiej technologii lotniczej, należy się spodziewać ich znaczącego pogorszenia.

- Samoloty produkcji rosyjskiej i radzieckiej są rzadko kupowane przez zachodnie linie lotnicze, ponieważ po prostu nie mają tak dobrych osiągów - przypomina w niedawnym wydaniu Business Insidera analityk podróży i prezes Atmosphere Research Group, Henry Harteveldt.

Pomimo olbrzymich trudności, Rosjanie zapowiadają, że nie zamierzają zrezygnować z oparcia swojego komercyjnego lotnictwa tylko na krajowej produkcji i technologii. Nowe samoloty Aerofłotu mają być budowane od początku do końca tylko na bazie rosyjskich rozwiązań, choćby dogorywało całe rosyjskie lotnictwo pasażerskie. A to sprawi, że trochę czasu minie, zanim wzbiją się w powietrze.

Jednak pojawiają się głosy z Zachodu, że Rosjanie mogą zadziwić świat i dość szybko zbudować w pełni rosyjskiego M-21.

- Rosjanie podejmą niezbędne kroki do zbudowania M-21, jeśli widzą go jako samolot niezbędny dla swoich linii lotniczych i przemysłu lotniczego, a także dla zdobycia pewnego prestiżu - ocenia Henry Harteveldt.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy