Statyny bez winy. Nowe badania obalają mity o skutkach ubocznych
Miliony osób na całym świecie codziennie sięgają po statyny, by obniżyć poziom złego cholesterolu i chronić serce. Od lat wokół tych leków narastały jednak kontrowersje, które naukowcy postanowili raz na zawsze wyjaśnić. Efekt? Nowe badania obalają mity o skutkach ubocznych tych leków.

Podwyższony poziom cholesterolu to częsta przypadłość, która dotyka w Polsce ok. 60 proc. dorosłych. Część z nich nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, bo podwyższony cholesterol nie boli i nie daje żadnych objawów. Nie oznacza to jednak, że nie szkodzi, bo może zwiększać ryzyko zaburzeń w układzie krążenia i prowadzić m.in. do zawału serca lub udaru mózgu.
Jeśli próby jego unormowania zmianą diety i aktywnością fizyczną nie przynoszą efektów, koniecznie jest leczenie farmakologiczne, a standardem są tu zmniejszające stężenie lipidów statyny. Wiele osób z niepewnością podchodzi jednak do leków, które przyjmowane są już często do końca życia, a wokół których od lat narastają kontrowersje - od rzekomego ryzyka utraty pamięci po problemy z nastrojem i masą ciała.
Statyny są bezpieczne do stałego stosowania
Teraz największa jak dotąd analiza kliniczna przynosi jednoznaczne wnioski - statyny są znacznie bezpieczniejsze, niż powszechnie się uważa, a ich korzyści zdecydowanie przewyższają potencjalne skutki uboczne. Badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie The Lancet obejmowało dane ponad 120 tysięcy pacjentów, którzy przez lata uczestniczyli w kontrolowanych próbach porównujących statyny z placebo.
Naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego, finansowani przez British Heart Foundation, stwierdzili, że większość działań niepożądanych przypisywanych statynom, jak bezsenność, przyrost masy ciała, depresja czy zaburzenia pamięci, nie ma związku z samym lekiem.
Po przeanalizowaniu 66 potencjalnych efektów ubocznych wykazano związek jedynie w czterech przypadkach: niewielkie zmiany w próbach wątrobowych, drobne nieprawidłowości w pracy wątroby, obrzęki tkanek i zmiany w moczu. Wszystkie te objawy występowały u bardzo małej liczby pacjentów i nie prowadziły do trwałych uszkodzeń narządów.
Nieustające zamieszanie wokół bezpieczeństwa statyn sprawia, że wiele osób rezygnuje z leczenia, które mogłoby uratować im życie. Nasze wyniki pokazują, że ryzyko skutków ubocznych jest znikome, a ochrona przed zawałem i udarem ogromna
Czas na zmianę ulotek
Prof. Sir Rory Collins, współautor analizy, apeluje zaś o aktualizację ulotek leków, które jego zdaniem wciąż odstraszają pacjentów przestarzałymi informacjami: "Wiemy już, że statyny nie powodują większości skutków ubocznych wymienianych w materiałach informacyjnych. Nadszedł czas, by poprawić te komunikaty i pomóc pacjentom podejmować decyzje oparte na faktach".
Eksperci z British Heart Foundation dodają, że negatywne publikacje i medialne mity na temat statyn zniechęciły wielu ludzi do leczenia, które mogłoby przedłużyć im życie. Tymczasem dane są jednoznaczne: dziewięciu na dziesięć udarów i zawałów można zapobiec, jeśli odpowiednio wcześnie zastosuje się właściwą terapię i zmianę stylu życia.









