Polskie drony lądowe GNOM podbijają Europę
Do rozpoznawalnych na całym świecie polskich systemów wojskowych, jak armatohaubica AHS Krab, przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy Piorun czy drony rozpoznawcze FlyEye, już niedługo może dołączyć kolejny. A mowa o naziemnych dronach lądowych kamikadze GNOM, które zostały zaprezentowane społeczności międzynarodowej podczas organizowanych w Danii wydarzeń branżowych DALO Industry Days (event łączący przemysł obronny z dostawcami i wykonawcami) i Uncrewed Innovation Day.

W ramach pokazów zademonstrowano możliwości operacyjne systemu GNOM w realistycznych warunkach, co wzbudziło duże zainteresowanie wśród przedstawicieli europejskich sił zbrojnych i ekspertów przemysłu obronnego. A o czym konkretnie mówimy? GNOM to kompaktowy zdalnie sterowany pojazd elektryczny o wymiarach 550 × 400 mm i wadze 7 kg, zaprojektowany do przenoszenia głowicy bojowej GX-1 DG.
Jest ona stworzona z myślą o eliminowaniu z walki lekkich czołgów i transporterów opancerzonych, a także strzelców, gniazd karabinów maszynowych, punktów oporu czy schronów. Operatorzy korzystają z kamery pokładowej, co zapewnia pełną świadomość sytuacyjną w czasie rzeczywistym - dzięki temu GNOM może służyć również do szkolenia operatorów dronów, umożliwiając ćwiczenie rozpoznania, naprowadzania i koordynacji ognia w realistycznych warunkach.
GNOM łączy funkcje rozpoznawcze i uderzeniowe
System łączy funkcje rozpoznawcze i uderzeniowe, oferując przy tym niską wykrywalność oraz możliwość adaptacyjnego kamuflażu, co czyni go nowoczesnym uzupełnieniem współczesnych systemów bojowych. W odróżnieniu od tradycyjnej amunicji krążącej, polskie rozwiązanie operuje z poziomu gruntu, co pozwala mu zbliżać się do celów w sposób skryty i atakować pojazdy opancerzone od spodu - pod kątem trudnym do osiągnięcia przez konwencjonalne środki.
System osiąga prędkość maksymalną 80 km/h, a zasięg sterowania wynosi 500 metrów, co umożliwia szybkie manewry lub wycofanie się z miejsca operacji w dynamicznych warunkach pola walki. Operatorzy korzystają z kamery pokładowej, co zapewnia pełną świadomość sytuacyjną w czasie rzeczywistym.
Drony lądowe coraz ważniejsze
Pokazy w Danii były jedną z pierwszych międzynarodowych prezentacji GNOM, a przedstawiciele MACRO-SYSTEM podkreślali przy tej okazji, że system wyróżnia się mobilnością, precyzją i większą przeżywalnością w porównaniu z tradycyjnymi rozwiązaniami dronowymi, idealnie wpisując się w trendy nowoczesnego środowiska bojowego. Bo warto tu przypomnieć, że doświadczenia wojny w Ukrainie jasno wskazują na rosnące znaczenie rozwiązań lądowych - na początku inwazji zdecydowanie ważniejszą rolę odgrywały latające bezzałogowce, do których dopiero z czasem dołączyły konstrukcje nawodne i naziemne.
Jak przekonywała jakiś czas temu UNITED24, czyli platforma społecznościowa do zbierania funduszy zainicjowana przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego oraz minister Mychajło Fedorow, którego kompetencje obejmują innowacje i transformację cyfrową, Ukraina poczyniła ogromne postępy w zakresie jednostek bezzałogowych, rozszerzając swoją działalność o platformy lądowe. Na oficjalnych kanałach regularnie pojawiają się zdjęcia dronów-kamikadze, wyposażonych w wieżyczki strzeleckie czy do zdalnego układania min oraz rozminowywania terenu.