Potężny cios dla sił USA. 100 milionów dolarów poszło z dymem
Pentagon w ciągu niecałego tygodnia wojny z Iranem stracił trzy duże drony MQ-9 Reaper, które wykonywały misje rozpoznawczo-uderzeniowe nad tym krajem. To ogromny cios dla Waszyngtonu ponieważ jedna taka maszyna kosztuje aż 33 miliony dolarów.

Jak informuje stacja CBS News, powołując się na wysoko postawionych amerykańskich urzędników, amerykańskie siły straciły trzy drony MQ-9 Reaper od początku operacji wojskowej przeciwko Iranowi. Według źródeł w administracji USA, nie jest jasne, w jakich dokładnie okolicznościach i miejscach doszło do utraty tych bezzałogowców. Wiadomo jednak, że jeden z dronów rozbił się u wybrzeży Iranu, co może sugerować próbę kontrolowanego awaryjnego lądowania lub autodestrukcji w celu minimalizacji ryzyka przejęcia wraku przez stronę irańską.
Eksperci od lotnictwa z serwisu AviationWeek tłumaczą, że to standardowa procedura w przypadku, gdy istnieje zagrożenie, iż dron może dostać się w ręce wroga. Armia w ten sposób próbuje chronić swoje tajne technologie i dane zgromadzone na dyskach na pokładzie bezzałogowców. Drugi dron mógł zostać zestrzelony w wyniku przyjacielskiego ostrzału. Tym razem przez katarskie systemy obrony powietrznej. Wcześniej potwierdzono utratę w ten sam sposób kilku myśliwców F-15.
USA straciły trzy drony MQ-9 Reaper nad Iranem
Urzędnicy nie podali dokładnej lokalizacji tego zdarzenia. Kolejny dron również uległ zniszczeniu w niejasnych okolicznościach. Nie wiadomo, czy został zestrzelony przez irańską obronę przeciwlotniczą, uległ awarii technicznej, czy padł ofiarą innych czynników. Pentagon nie podaje szczegółów i nie mamy co liczyć, że ta sytuacja zostanie oficjalnie wyjaśniona dla opinii publicznej.
Każdy egzemplarz MQ-9 Reaper jest wart około 33 miliony dolarów, co oznacza, że straty materialne sięgają już blisko 100 milionów dolarów. Do tego trzeba jeszcze dodać utratę potencjału rozpoznawczego i uderzeniowego jakie zapewniały te bezzałogowce. Incydenty te nie są niczym nadzwyczajnym. Doszło do nich bowiem podczas niezwykle intensywnej walki powietrznej i odwetów. Na niebie latały dziesiątki samolotów, dronów kamikadze i rakiet, zatem istniało ogromne zagrożenie dla amerykańskich maszyn MQ-9 Reaper.
MQ-9 Reaper warte są po 33 miliony dolarów
Irańskie media i IRGC twierdzą z kolei, że w ostatnich dniach zestrzeliły co najmniej cztery amerykańskie MQ-9 (a także izraelskie drony Hermes 900). W sieci pojawiły się nagrania, które mają pokazywać momenty trafień. Amerykańska strona na razie nie potwierdza tych konkretnych doniesień. Sytuacja pozostaje bardzo dynamiczna, a mgła wojenna utrudnia weryfikację większości doniesień z pola walki.
Co ciekawe, oprócz tych powyższych trzech dronów, armia USA potwierdziła, że w ciągu ostatnich 2,5 roku straciła 17 innych bezzałogowców MQ-9 Reaper. Wszystkie poległy podczas dużej kampanii nalotów powietrznych realizowanych na bojowników Huti w Jemenie. Maszyny wykonywały zadania szpiegowskie i miały zostać strącone przez pociski odpalone z ręcznych wyrzutni.
MQ-9 Reaper to dron do zadań specjalnych
Dron MQ-9 ma o połowę większą rozpiętość skrzydeł, 8 razy większą masę, jest 3 razy szybszy i dysponuje 10 razy większym zasięgiem od słynnego tureckiego drona Bayraktar TB-2 który znany jest z działań na Ukrainie. Bez problemu mógłby dokonywać ataków rakietowych na Moskwę.
Dron był rozwinięciem koncepcji Predatora. Jest od niego większy i lepiej wyposażony. Jego turbośmigłowy silnik generuje moc 950 KM i jest zdecydowanie mocniejszy od tłokowego silnika Predatora o mocy 119 KM. Pozwala to Reaperowi przelecieć 15 razy większą odległość i rozwinąć trzykrotnie większą prędkość.
MQ-9 Reaper może przenosić maksymalnie 1360 kg uzbrojenia podwieszanego na sześciu węzłach podskrzydłowych. Maszyna jest dostosowana do m.in. do pocisków powietrze-ziemia AGM-114 Hellfire II, pocisków powietrze-powietrze AIM-9 Sidewinder czy bomb kierowanych z rodziny Paveway II oraz JDAM. Drony potrafią latać na wysokości ok. 15 000 metrów, a długość lotu bez ładowania sięga 24 godzin. Nadzór drona przez operatora może być realizowany na dystansie aż 2600 kilometrów.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 90 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!










