Reklama

Rosja buduje „mosty duchów” w Ukrainie. Czemu one mają służyć?

Rosyjskie wojsko buduje nowy rodzaj „mostów”, które składają się z reflektorów radarowych. Jest to reakcja na zniszczenie przez Ukraińców mostów, które były strategicznie ważne dla Rosjan. Czym są tzw. mosty duchów?

Rosjanie próbują zminimalizować straty, jakie zadaje im ukraiński ostrzał. Nasi wschodni sąsiedzi ostrzelali i zniszczyli w ostatnim czasie kilka istotnych dla Rosjan mostów, przez które dostarczali zapasy broni i amunicji na front.

W ostatnim czasie zauważono, że armia rosyjska umieściła długi zestaw piramidalnych reflektorów radarowych, które tworzą "most duchów" na rzece Dniepr w pobliżu mostu Antoniwskiego i pobliskiego mostu kolejowego. Są to obiekty, które mają kluczowe znaczenie dla wspierania rosyjskiej okupacji ukraińskiego Chersonia na południu Ukrainy.

Reklama

Czym są "mosty duchów"?

Analizy satelitarne ujawniły, że dziwne obiekty są rozproszone po rzece po zachodniej stronie mostu Antoniwskiego oraz po zachodniej stronie pobliskiego mostu kolejowego. W internecie pojawiło się także nagranie, które dokumentuje budowanie mostu pontonowego w tych miejscach przez Rosjan. Jak podaje portal The War Zone w tle nagrania można zauważyć piramidalne reflektory, które są umieszczone wzdłuż całej rozpiętości mostu.

"Mosty duchów" lub inaczej "mosty fantomowe" mają za zadanie mylenie rakiet. Specjalnie sprowadzają na siebie ostrzał, aby wrogie pociski nie osiągnęły swojego celu. Most Antoniwski był najprawdopodobniej zbombardowany przez rakiety HIMARS, na nieszczęście Rosjan, nie są one naprowadzane radarowo, zatem "most duchów" na nic się zda. HIMARS-y naprowadzane są przez systemy GPS i INS, chociaż używają także radarowego systemu łączenia zbliżeniowego.

Według dostępnych danych jedynymi pociskami w ukraińskim arsenale, które są kierowane radarowo są amerykańskie RGM-84 Harpoon i pociski przeciwokrętowe Neptun. Portal The War Zone uważa zastosowanie reflektorów radarowych za niejasne. Być może Rosjanie uważają, że Ukraina otrzyma niedługo nowe pociski, które byłyby naprowadzane radarowo, lecz jest na to niewielka szansa. Istnieje też możliwość, że nowo otrzymane przez Ukrainę pociski przeciwokrętowe mogą zostać użyte w sposób niekonwencjonalny (uderzenie w cele lądowe). Jak podkreśla portal, zainstalowanie reflektorów radarowych jest dość prymitywnym środkiem zaradczym.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy