Rosja ma "wiatraki" antydronowe. Cyrk na polu walki?
Jak poinformował na swoim Telegramie ukraiński historyk wojskowości, Andrij Tarasenko, Rosjanie sięgnęli po kolejny "historyczny" pomysł. Jak prezentuje na załączonym nagraniu, tym razem chodzi o system prowizorycznych "wiatraków" montowanych na robotycznych pojazdach naziemnych, które mają pełnić rolę ochrony przeciwdronowej. Czy to w ogóle ma szansę zadziałać?

Rosyjscy żołnierze nie mają łatwo, bo ukraiński historyk wojskowości Andrij Tarasenko zawsze z niecierpliwością czeka, żeby rozłożyć ich "innowacyjne" pomysły na czynniki pierwsze. Jakiś czas temu zaproponował swoją teorię dotyczącą rzekomo nowatorskich rosyjskich bojowych wozów wsparcia ogniowego "Terminator", które są jego zdaniem potomkami zapomnianego pojazdu z Niemiec Zachodnich, a mianowicie Begleitpanzer 57.
Później zwrócił uwagę na błędy w patencie przygotowanym przez Rosjan, a mowa o strukturze ochronnej dla pojazdów opancerzonych, przeznaczonej do obrony przed dronami i pociskami kumulacyjnymi. Analityk udowodnił, że choć Moskwa dosłownie skopiowała pomysł ukraińskiego "kaptura przeciwdronowego", to popełniła przy tym poważny błąd, bo jej wersja jest montowana bezpośrednio na boku kadłuba, a nie na wieży, co uniemożliwia jej obrót i skuteczne prowadzenie ognia.
Rosjanie marzą o Holandii?
Jak się dziś okazuje, to jeszcze nie koniec genialnych pomysłów Kremla, bo z nagrania udostępnionego na Telegramie dowiadujemy się o prowizorycznych… wiatrakach przeciwdronowych. W ramach eksperymentu siły rosyjskie wyposażyły lądowy system robotyczny w ochronną konstrukcję z obracającymi się mechanizmami, do których przymocowano liny.
W miarę poruszania się pojazdu silniki zaczynają wprawiać "wiatraki" w ruch, co zgodnie z zamysłem twórców ma strącać lub uszkadzać ukraińskie drony zbliżające się do chronionego sprzętu. Tyle że na opublikowanym nagraniu elementy tej obrony uderzają o ziemię, co znacząco ogranicza mobilność systemu, a istnieje też ryzyko, że podczas poruszania będą też uderzać w kadłub pojazdu.

"Wiatrak" to nie nowy pomysł
Nie wspominając nawet o tym, że z pewnością będą zaczepiać o roślinność i wszystko, co napotkają po drodze, a przy okazji wzbijać w powietrze tumany kurzu, potencjalnie zasłaniając widoczność własnym operatorom. I wydaje się, że Rosjanie powinni mieć tego świadomość, bo wcześniej opatentowali co najmniej dwa podobne urządzenia, w tym jedno oparte na UAZ-452 "Bochenek". czyli samochodzie wielozadaniowym i dostawczym produkowany przez UAZ od 1965 roku.
Konstrukcja ta składa się z ramy montowanej do kadłuba pojazdu, na której instalowany jest co najmniej jeden silnik elektryczny, ale w tym przypadku mechaniczne oddziaływanie na drony odbywa się przez obracające się ostrza, co ma zdecydowanie więcej sensu. Dodatkowo opatentowano wersję z silnikiem elektrycznym i linami zamontowanymi na dachu pojazdu bojowego - zgodnie z tą ideą konstrukcja ma chronić pojazd przed zrzutami amunicji i atakami z góry.








