Reklama

Rosja szpieguje szkolenie Ukraińców w niemieckiej bazie? Podejrzane drony na niebie

Niemieckie Ministerstwo Obrony poinformowało o podejrzanych dronach nieznanego pochodzenia latających nad bazą Bundeswehry w Wildflecken, w której ukraińscy żołnierze szkolą się z wykorzystaniem pojazdów opancerzonych Dingo. Kolejna sprawka Rosji?

Niemieckie Ministerstwo Obrony poinformowało o podejrzanych dronach nieznanego pochodzenia latających nad bazą Bundeswehry w Wildflecken, w której ukraińscy żołnierze szkolą się z wykorzystaniem pojazdów opancerzonych Dingo. Kolejna sprawka Rosji?
Rosja szpieguje ukraińskich żołnierzy szkolących się w niemieckiej bazie? /123RF/PICSEL

Niemieckie media, w tym businessinsider.de i n-tv.de, informują od wczoraj o podejrzanej aktywności kilkunastu dronów nieznanego pochodzenia nad bazą Bundeswehry w Wildflecken, gdzie trwają właśnie szkolenia ukraińskich żołnierzy. Doniesienia te potwierdziło również niemieckie Ministerstwo Obrony, którego rzecznik wyjaśnił, że w sobotę, 1 października zaobserwowano "powtarzające się przeloty dronów nad własnością Bundeswehry i sąsiadującym poligonem wojskowym Wildflecken".

Kto szpieguje Ukraińców na niemieckim poligonie?

Ministerstwo uspokaja, że drony nie stanowią żadnego zagrożenia dla ludności cywilnej, a o sprawie została poinformowana policja, która rozpoczęła dochodzenie, ale przyznaje jednocześnie, że na ten moment nie udało się ustalić ani pochodzenia dronów, ani tożsamości osób je pilotujących. Co więcej, jak podaje serwis BulgarianMilitary.com, powołując się na dane niemieckiego kontrwywiadu, akcja wygląda na większą i dobrze zorganizowaną, bo drony to nie wszystko i w okolicy koszarów w Wildflecken zaobserwowano również dwa podejrzane zaparkowane samochody.

Reklama

Z miejsca pojawiły się więc podejrzenia, że chodzi o Rosję, szczególnie że w ostatnich miesiącach na całym świecie zdarzały się podobne przypadki tajemniczych dronów czy samolotów pojawiających się w miejscach o dużym znaczeniu z punktu widzenia bezpieczeństwa, jak elektrownie atomowe w Szwecji czy platformy wiertnicze w Norwegii.

Do tego akcja dotyczy miejsca, w którym Niemcy szkolą ukraińskich żołnierzy z zakresu pojazdów opancerzonych typu Dingo - Kijów spodziewa się w najbliższym czasie dostawy tego wyposażenia, bo Niemcy zobowiązali się dostarczyć 50 egzemplarzy. To niemiecki opancerzony pojazd wojskowy zapewniający ochronę przed wybuchem min lądowych, ogniem broni strzeleckiej, odłamkami artyleryjskimi oraz zagrożeniami ze strony atomowej, biologicznej i chemicznej broni masowego rażenia, który będzie dużym wzmocnieniem dla ukraińskich sił.

W tym miejscu warto też przypomnieć, że Spiegel już pod koniec sierpnia informował o rosyjskich służbach szpiegujących szkolenie ukraińskich żołnierzy w Niemczech. Jak można było się dowiedzieć z jego raportu, chodziło o podejrzane samochody obserwujące drogi dojazdowe oraz drony przelatujące nad bazami w Idar-Oberstein i Grafenwoehr - w tej pierwszej ukraińscy żołnierze szkolili się z użycia samobieżnej haubicoarmaty Panzerhaubitze 2000, a w tej drugiej trenowali na zachodnich systemach artyleryjskich. Teraz schemat działania też wygląda podobnie, co mogłoby sugerować, że za akcje faktycznie odpowiada Rosja, która w obliczu ostatnich sukcesów ukraińskiej kontrofensywy intensyfikuje swoje wysiłki szpiegowskie w krajach zachodnich, by zdobyć informacje na temat dostarczanego w ramach pomocy wyposażenia.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Bundeswehra | drony | szpiegostwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy