Rosjanie zaatakowali konno ukraińskie pozycje. Szybko tego pożałowali
Po blisko 4 latach wojny w Ukrainie, Rosjanie nie przestają zadziwiać swoimi pomysłami na szturmy realizowane na ukraińskie pozycje. Tym razem armii Kijowa udało się szybko i skutecznie odeprzeć atak rosyjskich żołnierzy, którzy ruszyli na nich na koniach. Ta desperacja Rosjan pachnie rzeczywistością I wojny światowej.

Wojna w Ukrainie od początku pełna jest absurdalnych i komicznych sytuacji, ale najnowszy incydent z udziałem rosyjskich żołnierzy na koniach przechodzi najśmielsze oczekiwania. Ukraińska 92. Oddzielna Brygada Szturmowa opublikowała materiał wideo, na którym widać próbę ataku rosyjskich żołnierzy na ukraińskie pozycje za pomocą koni. Szturm ten zakończył się całkowitą porażką, gdy do akcji wkroczyły drony FPV.
Na nagraniu widać dwóch rosyjskich żołnierzy poruszających się konno po otwartym terenie w kierunku ukraińskich pozycji, w rejonie Pokrowska. Jeden z nich próbuje szarżować, ale szybko zostaje namierzony przez ukraiński dron kamikadze. Eksplozja trafia jeźdźca i konia, a drugi żołnierz ucieka pieszo po tym, jak jego wierzchowiec zostaje powalony w kolejnym ataku.

Rosjanie zaatakowali konno ukraińskie pozycje
Chociaż to nie pierwszy raz, gdy Rosjanie sięgają po konie na froncie, ponieważ już w październiku pojawiały się doniesienia o patrolach konnych w okolicach Doniecka, to jednak teraz Kreml postanowił wykorzystać ten pomysł do bezpośredniego szturmu na ukraińskie pozycje
Rosyjskie media niedawno pokazywały treningi realizowane pod kryptonimem "Khan", gdzie żołnierze uczą się jazdy konnej do poruszania się po zaminowanym i zniszczonym terenie. Jak wskazują eksperci, konie mają być cichsze niż pojazdy mechaniczne, zostawiać mniejszy ślad elektroniczny i lepiej radzić sobie w błocie czy lasach. Jednak w erze dronów taka taktyka okazuje się samobójcza.
Desperacja Rosjan w atakach na ukraińskie miasta sięga zenitu
Ukraińscy operatorzy z 5. Batalionu Szturmowego 92. Brygady szybko zareagowali, neutralizując atak zanim Rosjanie zbliżyli się do pozycji. Eksperci wojskowi wskazują, że użycie koni to symptom desperacji rosyjskiej armii. Po ogromnych stratach w pojazdach opancerzonych i samochodach (zniszczonych przez drony i artylerię), Rosjanie sięgają po niskotechnologiczne rozwiązania, a mianowicie motocykle, rowery, a nawet osły do transportu zaopatrzenia, o czym pisaliśmy jakiś czas temu.
Konie miały dać mobilność w strefie ataków dronami, gdzie pojazdy mechaniczne są łatwym celem, jednak rzeczywistość pokazuje, że nawet takie pomysły są skazane na porażkę. Co ciekawe, ten incydent budzi mieszane uczucia. Wielu komentatorów, w tym ukraińskich żołnierzy, wyraża żal nad końmi.
W końcu to niewinne zwierzęta wciągnięte okrtuną wojnę. Z drugiej strony, to kolejny dowód na coraz większą degradację rosyjskich sił, które z "drugiej armii świata" spadły do poziomu taktyk rodem z XIX wieku. Ekpserci tłumaczą, że wojna w Ukrainie pokazuje, jak drony zmieniły pole bitwy XXI wieku. To one dyktują tempo, zarówno w ataku, jak i obronie. Dlatego warto, by kraje NATO na ogromną skalę zaczęły rozwijać technologie dronowe z pomocą Ukrainy, ponieważ to właśnie w tych urządzeniach tkwi ogromny potencjał na wygraną wojnę.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 88 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











