Według dostępnych informacji wybuchy miały miejsce w pobliżu Nowomychaliwki i Łyman, które znajdują się w obwodzie donieckim. Na nagraniu widać rozprzestrzeniające się po każdym wybuchu fale uderzeniowe. Może to świadczyć, że do ostrzału rosyjskie wojsko wykorzystało rakiety termobaryczne, które są wystrzeliwane przez system TOS-1A. Materiał filmowy został udostępniony przez Ministerstwo Obrony Ukrainy.
W warunkach wysokiej wilgotności powietrza, co jest widoczne w materiale filmowym, podczas wybuchów tego rodzaju bomb tworzą się tzw. chmury Wilsona. Za czołem fali uderzeniowej powstaje obszar zmniejszonego ciśnienia, powoduje to ochłodzenie powietrza, co z kolei prowadzi do kondensacji pary wodnej. Tworzą się wówczas wizualnie złowieszcze chmury. Takie zjawisko występuje także w trakcie wybuchu bomby jądrowej.
W przedstawionym materiale filmowym w tle widać zbombardowane i wypalone pola, co świadczy o intensywności bombardowania tego obszaru przez wojska rosyjskie.
Rosja wykorzystuje rakiety termobaryczne, aby przełamać linię ukraińskiej obrony, która wykorzystuje m.in. okopy w obronie Donbasu. Tego rodzaju broń jest skuteczna w dokonywaniu zniszczeń w terenach zabudowanych oraz w wszelkiego rodzaju strukturach ziemnych.
Po trafieniu w cel pierwszy ładunek otwiera specjalny pojemnik z paliwem, które się rozprasza w formie chmury, drugi ładunek zapala tę chmurę, co powoduje eksplozję i późniejszą próżnię, która zasysa tlen. Wybuch tworzy bardzo szybką i gwałtowną zmianę ciśnienia powietrza. Nawet schronienie się w wykopie, za barierą, czy w opancerzonym pojeździe nie ochroniłoby żołnierza. Efektem wtórnym jest bardzo wysoka temperatura, sięgająca nawet 3000 st. C.
Wszelkiego rodzaju zamknięte obszary, w tym tereny zabudowane, powodują po eksplozji powstanie wielu fal ciśnienia, które wzmacniają efekt działania bomby termobarycznej.














