Reklama

Kolejny smartfon eksplodował i to znowu OnePlus

Posiadacz smartfona OnePlus Nord CE udostępnił zdjęcia i napisał w poście na Twitterze o tym, że jego telefon zaczął nagle płonąć. To kolejny tego typu incydent z urządzeniem OnePlusa w roli głównej.

Eksplozje smartfonów nie są ani powszechne, ani częste. Jednak pojedyncze przypadki są nagłaśniane i zapadają w pamięć. Nic dziwnego, w końcu chodzi o urządzenia, które towarzyszą nam na każdym kroku. Wiele osób nawet śpi ze smartfonem przy głowie. Dlatego też tak ważne jest, by urządzenia były odpowiednio zabezpieczone przed eksplozją. Tego typu zdarzenia mogą spowodować trwały uszczerbek na zdrowiu i wywołać traumę u użytkownika.

Na Twitterze pojawił się post Dushyanta Goswamiego, który oznaczył przedsiębiorstwo i poinformował o zdarzeniu. Niestety, użytkownik po kontakcie z marką zdążył już usunąć wiadomość, lecz napisał w niej: "Posiadam smartfon z bardzo popularnej marki ONEPLUS, która obiecuje najlepszą jakość. Mój telefon ma zaledwie 6 miesięcy i wczoraj dosłownie eksplodował, gdy wyjmowałem go z kieszeni. To nie jest tylko złe, lecz wręcz fatalne. Czy marka odpowie za wypadek?".

Reklama

Podobno z autorem wpisu skontaktowali się przedstawiciele OnePlusa i zaproponowali mu wysłanie nowego egzemplarza. W tym przypadku na szczęście obyło się bez żadnego uszczerbku na zdrowiu. O wiele mniej szczęścia miał uczestnik poprzedniego wypadku. OnePlus Nord 2 bardzo mocno poparzył jego udo i bardzo możliwe, że będzie miał nieprzyjemną pamiątkę na całe życie. OnePlus wtedy skontaktował się z ofiarą, zaproponował zwrot pieniędzy za zakup urządzenia i opłacenie wszelkich kosztów związanych z rekonwalescencją klienta.

Ostatnio nad OnePlusem ciąży jakieś fatum. To już kolejne urządzenie chińskiego przedsiębiorstwa, które eksplodowało. Co ciekawe, poprzednio również w roli głównej wystąpiły smartfony z serii Nord. W dwóch przypadkach był to OnePlus Nord 2, a tym razem chodzi o Nord CE. Wszystkie trzy przypadki wydarzyły się w Indiach. OnePlus nie wydał jeszcze oficjalnego oświadczenia dotyczącego zaistniałej sytuacji. Firma z pewnością chce uniknąć negatywnego rozgłosu.

Na początku sierpnia podobna sytuacja przydarzyła się obywatelce Indii, której mąż opisał całe zdarzenie na Twitterze. Jechała ona na rowerze ze swoim nowym smartfonem OnePlus Nord 2. "Nagle urządzenie eksplodowało i zaczął wydobywać się z niego dym" - sytuację opisał mąż kobiety. Już w kilka godzin po nagłośnieniu sprawy stanowisko zajął sam producent, który stwierdził, że OnePlus Nord 2 nie posiada żadnych wad fabrycznych, które mogłyby wywołać taki efekt. Jednocześnie firma zapewniła, że są w kontakcie z klientem, by zbadać i rozwiązać w jakiś sposób zaistniałą sytuację.

Do kolejnego incydentu doszło trzeciego listopada. Wtedy pojawił się na Twitterze post Suhita Sharmy, w którym autor opisywał niefortunne zdarzenie z udziałem smartfona OnePlus Nord 2. Telefon eksplodował w kieszeni jeansów użytkownika z Indii. Producent smartfonów był w stałym kontakcie z ofiarą wypadku. OnePlus zwrócił konsumentowi pieniądze za telefon i zaoferował pokrycie wszelkich kosztów leczenia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL