Reklama

Koniec ze śmietnikiem w Play Store! Zmiana dotyczy recenzji i ocen

No, nie tak dosłownie koniec, ale i tak jest lepiej. Wprowadzona została duża zmiana dotycząca sposobu oceniania i dopasowywania recenzji. To ulepszenie zapowiedziano już ponad rok temu.

Użytkownicy, którzy będą chcieli sprawdzić recenzje umieszczone w Sklepie Play, od teraz zobaczą na swoich ekranach informację o pewnej zmianie. Oceny są obliczane na podstawie ostatnich opinii wystawionych przez użytkowników w naszym regionie i używających urządzeń tego samego typu co my. Poza tym czytamy też, że opinie pochodzą od osób ze zweryfikowanymi kontami Google.

Co to oznacza w praktyce?

Zdecydowanie mniej zamieszania. Poszukując opinii o danej aplikacji, natrafimy na takie, które są bardziej dopasowane do naszej sytuacji i możliwości. Na smartfonach zobaczymy recenzje apek w wersji na... smartfony - co ciekawe, z rozdzieleniem na nieskładane i składane (w grupie z tabletami), na zegarkach tych, które działają właśnie na smartwatchach, wyróżnimy też Chromebooki czy Android Auto. Rzecz dotyczy również regionu, w którym aplikacji używamy i to całkiem dobra wiadomość, ponieważ niektóre funkcje mogą być dostępne właśnie w zależności od miejsca, w którym oprogramowanie pobieramy.

Reklama

Tak oto chcąc zainstalować apkę na naszym zegarku z systemem WearOS, nie będziemy musieli przedzierać się przez morze recenzji wystawionych przez zadowolonych (lub nie) użytkowników telefonicznej wersji aplikacji.

Sklep Play daje też możliwość zastosowania filtrów. Możemy ręcznie ustawić, czy chcemy, aby wyświetlały się opinie wystawione przez tych, którzy używają tego samego modelu urządzenia co my.

Diabeł tkwi w szczegółach

Całość brzmi sensownie, a funkcja zdecydowanie powinna ułatwić poszukiwania oraz podjęcie decyzji, czy chcemy pobrać dane oprogramowanie na nasze urządzenia. Można jednak odnieść wrażenie, że nie wszystko zostało do końca przemyślane - jak już wspomniałam, wszystkie telefony składane zostały umieszczone w ramach jednej grupy z tabletami. I o ile ma to sens np. w przypadku telefonów Galaxy Z Fold (które mają sporawy ekran), tak nie będzie już go miało dla Galaxy Z Flipów, które są mniejsze. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy