Reklama

Motyl i Globus: Tajemnice Republiki Singapuru

Singapur oznacza Miasto Lwa, choć faktycznie lwów na tym terenie nigdy nie było. Pytanie jakie zwierzę naprawdę widział książę Sang Nila Utama w legendzie o założeniu miasta. Typy pojawią się później. Dziś w cyklu “Geografia w 10 minut” Marcin Nowak z kanału “Motyl i Globus” w kilka chwil przedstawi Wam ciekawostki o Singapurze.

Singapur a właściwie Republika Singapuru jest państwem wyspiarskim a jednocześnie miastem. W związku z tym nazywamy miastem-państwem, ale tak naprawdę wyspo-miasto-państwem.
(tekst stanowi transkrypcję narracji z poniższego materiału filmowego)

Od Malezji i Półwyspu Malajskiego oddzielony jest Cieśniną Johor. Są tu dwa mosty, więc bez problemu można przedostać się do sąsiada (sam jechałem tędy wygodnie do Malakki w Malezji), ale warto zauważyć, że tuż po drugiej stronie cieśniny Singapurskiej - jednego z najbardziej ruchliwych szlaków morskich świata (gratka dla obserwatorów statków) - znajduje się już Indonezja. Wyspa Batam.

Reklama

Niczym Holandia

Singapur systematycznie powiększa się, niczym dawniej Wenecja, Holandia czy Japonia, nadbudowując swoje brzegi importowanym kruszywem, ziemią i piaskiem. Jest już większy o 22 proc. od swojej początkowej powierzchni.

Oprócz głównej wyspy, mającej 710 km2 (czyli tylko nieco więcej niż powierzchnia Warszawy), obok niej istnieją jeszcze 63, z których Jurong i Bukom spełniają funkcje przemysłowo-przeładunkowe, a Sentosa rekreacyjno-wypoczynkowe.

Najwyższy szczyt kraju i wyspy to Bukit Timah, mający 164 metry, znajduje się w pół dzikim, porośniętym lasem tropikalnym wnętrzu wyspy, które stanowi doskonałą oazę spokoju i wypoczynku dla mieszkańców kraju. Mogą natknąć się tu na makaka krabożernego, kukanga albo wiewiórkę Sundajkę. Co ciekawe, mimo swojej mikroskopijności, Singapur posiada rzekę o długości 10 km. Niektórzy podają, że to kraj bez rzek - nie jest to prawdą.

Gęsty jak... Monako



Jeśli chodzi o powierzchnię to Singapur, posiadający 728 km2, plasuje się oczywiście nisko, jest na 176. miejscu pomiędzy Tonga (747), a Mikronezją (702). Natomiast ludnościowo... No tu już jest potężna różnica, bo według różnych danych wyspę zamieszkuje od 5,6 do nawet 6 mln mieszkańców, a to daje pozycję 112. między Nikaraguą a Erytreą. Dla porównania to wyżej niż Dania, Słowacja czy Irlandia. I to powoduje, że z wynikiem gęstości zaludnienia 7 697 osób na km2 Singapur, po Makau i Monako, zajmuje 3. miejsce na świecie.

Na pierwszy rzut oka nie widać tego tak, jak np. w Hongkongu czy Monako. Może jest tak właśnie dzięki tym ogromnym wciąż połaciom terenów zielonych w środku wyspy.

Singapur jest krajem multikulturowym, jednym z głównych celów imigracji zarobkowej z Azji. Jednakowoż 76 proc. stanowią imigranci z Chin bądź Chińczycy, 15 proc. Malajczycy a 7,5 proc. Hindusi. Dla mnie osobiście była to pierwsza styczność z tak kosmopolitycznym i nowoczesnym pod kątem technologicznym miastem. Nie w Europie, ale w Azji. I tam można było zjeść najpyszniejsze możliwe dania właściwie z różnych kuchni azjatyckich. W tak zwanych jadłodajniach Hawkers Center, do których odwiedzenia zachęcam nie tylko wszystkich “foodies".

Miasto milionerów i ogrodów. Katowice pozdrawiają...

Klimat Singapuru jest równikowy, mimo wysokiej wilgotności - niezwykle przyjemny, gdyż ma najmniejsze możliwe wahania. Średnie miesięczne temperatury wahają się od 25°C w styczniu do 27°C w czerwcu. Opady deszczu również jednostajne. Dlatego kraj wygląda, jak jeden wielki ogród tropikalny. Co próbował i próbuje wpleść w swojej strategii marketingowej. Jako Miasto-Ogród, lub Miasto Ogrodów (podobnie jak od lat Katowice, choć oczywiście przy zachowaniu stosownych proporcji - przyp. red.).

Odsetek milionerów jest w tym kraju najwyższy na świecie, prawie dwa razy wyższy niż w Szwajcarii. Naród bogatych ludzi narodził się stawiając na przemysł, naukę i nowe technologie. Singapur to bowiem czwarte najbardziej uprzemysłowione państwo świata.

Na Banknocie 1000 dolarowym - tak Singapur ma dolary - znajduje się wpisany mikroskopijnym tekstem hymn tego kraju.

Singapurczycy nie ścigają się na wysokości swoich drapaczy chmur. Nie wolno tu budować wieżowców wyższych niż 280 metrów. Były dosłownie trzy wyjątki, ale nieznaczne, jak choćby Tanjong Pagar Centre.

W przytoczonym przeze mnie w filmie kompleksie “Gardens By The Bay" znajdziemy również najwyższy na świecie wewnętrzny wodospad który ma aż 35 metrów. Jest centralnym elementem zamglonego ogrodu, zaprojektowanego, aby pomieścić roślinność z tropikalnych wyżyn.

Dlaczego historia Singapuru jest tak krótka? Jakiego rodzaju kolonie stanowił? Serdecznie zachęcam do obejrzenia całego odcinka...

Marcin Nowak jest geografem, dziennikarzem i autorem filmów dokumentalnych o architekturze. Prowadził zajęcia ze studentami na Wydziale Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: geografia | Singapur | Marcin Nowak | Motyl i Globus

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy