Reklama

NASA ma pomysł, jak schłodzić Yellowstone. Jest ryzykowny

​NASA chce przeznaczyć 3,46 mld dolarów, aby schłodzić Yellowstone i pozyskać z niego energię. To dlatego, że zagrożenie erupcji superwulkanu jest większe niż to, które może nadejść z kosmosu.

Pod powierzchnią Parku Narodowego Yellowstone znajduje się gigantyczna komora magmowa, zwana kalderą, która pewnego dnia może eksplodować. Będzie to moment katastrofalny, którego skutki odczuje cały świat. Według NASA, erupcja superwulkanu jest jednym z największych naturalnych zagrożeń dla ludzkości - znacznie większym niż ryzyko uderzenia w Ziemię asteroidy.

NASA ma pomysł, jak owe zagrożenie można zmniejszyć. Plan NASA zakłada, że wulkan pozostanie uśpiony, a pozyskana z niego energia zapewni prąd elektryczny okolicznym regionom. Problemem może być koszt przedsięwzięcia, który szacuje się na 3,46 mld dolarów.

Reklama

Czy grozi nam erupcja superwulkanu?

Szanse zarówno na uderzenie planetoidy, która doprowadzi do zagłady ludzkości, jak i erupcji superwulkanu za naszego życia, są niewielkie. Ryzyko uderzenia asteroidy o średnicy 5-10 km to zaledwie 0,000001 proc., a szanse na erupcję superwulkanu Yellowstone w ciągu najbliższych 10 000 lat też są niewielkie. Nie oznacza to jednak, że możemy czuć się bezpiecznie.

W 2017 r. Brian Wilcox, członek Rady Doradczej NASA ds. Obrony Planetarnej, której celem było oszacowanie ryzyka uderzenia w Ziemię asteroidy, stwierdził, że "doszedł do wniosku, że zagrożenie superwulkanem jest znacznie większe niż zagrożenie asteroidą lub kometą". To dlatego, że na Ziemi jest ok. 20 superwulkanów, których poważne erupcje zdarzają się średnio raz na 100 000 lat. Wilcox ma plan, jak można odłożyć w czasie potencjalną erupcję.

Plan NASA zakłada wywiercenie otworów w dolnej części wulkanu, poza granicami Parku Narodowego Yellowstone. Następnie do wnętrza wulkanu miałaby zostać wprowadzona zimna woda pod wysokim ciśnieniem, a następnie wypuszczona na zewnątrz. Ten swoisty system chłodzenia zapewniłby wydostanie się wody o temperaturze 350 stopni Celsjusza, która posłużyłaby do wytworzenia prądu elektrycznego. Dzięki temu Yellowstone mógłby zasilać okolicę przez "dziesiątki tysięcy lat".

- Z Yellowstone obecnie wycieka około 6 GW ciepła. Poprzez wywiercenie w nim otworów można by stworzyć zakład geotermalny, który generuje energię elektryczną po niezwykle konkurencyjnych cenach około 0,10 USD/kWh - powiedział Wilcox.

Niestety, obecnie to tylko teoria. Brakuje danych na temat ryzyka związanego z potencjalnym wierceniem otworów w wulkanie. Koszt eksperymentu szacuje się na 3,46 mld dol. i prawdopodobnie byłby on poniesiony w większości przez firmy geotermalne, które w gorącej wodzie wypływającej z Yellowstone widziałyby zwrot inwestycji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy