Reklama

Nowe badanie przekonuje, że owady jednak czują ból

Dość powszechnie uważa się, że skoro owady pomimo poważnych obrażeń, np. utraty odnóży, są w stanie poruszać się czy funkcjonować bez widocznego dyskomfortu, to ich zdolność odczuwania bólu jest bardzo wątpliwa. Coraz częściej pojawiają się jednak dowody wskazujące na zupełnie inny scenariusz, co może nieść ze sobą poważne konsekwencje dla obecnych praktyk naukowych.

Dość powszechnie uważa się, że skoro owady pomimo poważnych obrażeń, np. utraty odnóży, są w stanie poruszać się czy funkcjonować bez widocznego dyskomfortu, to ich zdolność odczuwania bólu jest bardzo wątpliwa. Coraz częściej pojawiają się jednak dowody wskazujące na zupełnie inny scenariusz, co może nieść ze sobą poważne konsekwencje dla obecnych praktyk naukowych.
Polujesz na muchy i komary? Lepiej dobrze się zastanów, bo owady mogą jednak odczuwać ból /123RF/PICSEL

Kiedy następnym razem będziecie polować na irytującą muchę, przeszkadzającą w popołudniowej drzemce lub z zimną krwią rozpłaszczać gryzącego w ramię komara, to lepiej dwa razy się zastanówcie, czy na pewno chcecie to zrobić. Dlaczego? Z najnowszych badań - podsumowujących ostatnie odkrycia behawioralne i molekularne - wynika, że wbrew powszechnie panującej opinii, owady mają jednak zdolność odczuwania bólu, co stawia pytanie choćby o etyczność ich powszechnego wykorzystywania w badaniach naukowych. 

Owady mają zdolność odczuwania bólu

Kwestia odczuwania bólu przez owady od dawna budzi wiele kontrowersji i dzieli środowisko naukowe, a nowy artykuł jest próbą odniesienia się do tej dyskusji. Autorzy już na jego wstępie wyjaśniają istotne rozróżnienie między nocycepcją i negatywnym subiektywnym doświadczeniem bólu. Ta pierwsza została zdefiniowana ponad 100 lat temu jako sposób oddzielenia fizjologicznego procesu wyczuwania niebezpiecznych bodźców od subiektywnie odczuwanego bólu. 

Reklama

U ludzi i zwierząt nocycepcji często towarzyszy uczucie bólu, ale u mniej złożonych organizmów trudno jest określić, czy prosty odruch należy traktować tak samo. O co konkretnie chodzi? Jeśli podgrzejemy powierzchnię, na której znajdują się owady, to te natychmiast zaczną uciekać, co jest dowodem na to, że reagują na potencjalnie niebezpieczne czynniki, ale jak odróżnić to od bardziej złożonego doświadczenia bólu?

Naukowcy w nowym artykule proponują koncepcję nazywaną "malejąca kolejność nocycepcji", która odnosi się do pewnego rodzaju wyższego poziomu aktywności układu nerwowego, gdzie organizm może dostosować swoje przetwarzanie nocyceptywne w zależności od danej sytuacji. Jak przekonuje w rozmowie z Newsweekiem główna autorka badania, Matilda Gibbons, już sama zdolność do odrzucenia odruchu nocyceptywnego i zmiany własnego zachowania jest użytecznym znakiem, że organizm ma zdolność subiektywnego odczuwania bólu.

Czy mózg owada zawiera mechanizmy nerwowe, które uprawdopodobniają doświadczanie bólu przypominającego percepcję, a nie tylko podstawową nocycepcję?

Mówiąc krótko, wiele na to wskazuje - mają zdolność odrzucenia odruchu nocyceptywnego, reagują na neurochemiczne modulatory, a u części z nich obserwuje się podobną niechęć do jedzenia w reakcji na ból jak u innych zwierząt, np. myszy.

Tymczasem owady są powszechnie wykorzystywane w badaniach naukowych i coraz częściej również masowo hodowane jako pożywienie dla zwierząt (a w przyszłości także ludzi, jak zatwierdzone do spożycia w UE szarańcze), dlatego autorzy badania wskazują, że konieczne jest upewnienie się, czy przypadkiem od lat nie przyczyniamy się do cierpienia jednych zwierząt, jednocześnie aktywnie walcząc o prawa innych.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: owady | ból

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy