Reklama

​Wszechświat został stworzony przez kosmitów?

Prof. Avi Loeb z Uniwersytetu Harvarda, twórca odważnej hipotezy o obiekcie 1I/ʻOumuamua, jako statku zwiadowczego cywilizacji pozaziemskiej, ma ciekawą teorię na temat tego, jak powstaliśmy. Jego zdaniem, nasz wszechświat mógł zostać stworzony przez kosmitów.

W przeszłości prof. Avi Loeb trafił na pierwsze strony gazet, sugerując, że 1I/ʻOumuamua to statek kosmiczny wysłany przez obcą cywilizację do zbadania, na jakim etapie rozwoju jest ludzkość. Prof. Loeb twierdził także, że kosmici nie odpowiedzą na nasze wiadomości przez 3000 lat, bo jesteśmy dla nich za "głupi". 

Prof. Loeb to ceniony astrofizyk, który swoje teorie opiera na twardych dowodach naukowych, ale - co często zarzuca mu środowisko naukowe - zbyt pochopnie wyciąga wnioski. Teraz prof. Loeb opublikował na łamach "Scientific American" nową teorię na temat naszego wszechświata, która wydaje się dość przerażająca.

Reklama

Zdaniem prof. Loeba, nasz wszechświat mógł zostać stworzony w laboratorium przez "zaawansowaną technologicznie cywilizację". Czy takie rozważania w ogóle mają sens?

- Ponieważ nasz wszechświat ma płaską geometrię z zerową energią netto, zaawansowana cywilizacja pozaziemska mogła opracować technologię, która stworzyła go  z niczego przez tunelowanie kwantowe - powiedział prof. Loeb.

Skala Kardaszowa to klasyfikacja zaawansowania technicznego cywilizacji, zaproponowana przez rosyjskiego astronoma Nikołaja Kardaszowa w 1964 r. i następnie rozwinięta przez innych. Jako kryterium klasyfikacji Kardaszow przyjął ilość energii wykorzystywanej przez daną cywilizację. Cywilizacja ziemska jest typu 0 w skali Kardaszowa. Do typu VII zalicza się cywilizacje określane mianem "boskich", zdolne do kreacji całych wszechświatów. To właśnie taka cywilizacja miała stworzyć Wszechświat, który znamy.

Jeżeli taka teoria byłaby prawdziwa, rodziłaby więcej pytań niż odpowiedzi. Czy cywilizacja, która stworzyła Wszechświat, może ingerować w nasze życie? Czy jest pokojowo nastawiona? Można się spodziewać, że prof. Loeb pójdzie za ciosem i wkrótce przygotuje nową publikację.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy