Reklama

42 stopnie w cieniu i stopiony pas startowy. Rekordowe upały w Wlk. Brytanii

W Anglii temperatury mogą sięgnąć dziś nawet 42 stopni w cieniu. Na lotnisku w Luton wysoka temperatura uszkodziła wczoraj nawierzchnię, w wielu miejscach - szyny. Wytchnienia nie dała nawet noc.

Lotnisko w Luton zamknięto wczoraj o 15:00 czasu lokalnego. Powodem było stopienie się nawierzchni pasa startowego. Loty przekierowano na lotnisko Stansted. Naprawa nie potrwała długo i loty wznowiono już dwie i pół godziny później, o 17:40.

Powodem jest fala rekordowych upałów, która nadciągnęła nad Anglię. W poniedziałek najgorętszym miastem było Santon Downham w hrabstwie Suffolk. Zanotowano tam 38,1 stopnia Celsjusza, czyli niewiele mniej od poprzedniego brytyjskiego rekordu gorąca z 2019 roku, 38,7 stopnia.

Noc nie przyniosła wytchnienia. Była pierwszą nocą w historii, gdy temperatura nie spadła poniżej 25 stopni.

Reklama

42 stopnie w cieniu w Londynie. Odwołane pociągi

Dzisiejszy dzień, wtorek 19 lipca, może wczorajsze rekordy pobić. Synoptycy spodziewają się nawet 42 stopnie w cieniu. Już o rankiem o 10:00 w Cambridge były 34 stopnie, w londyńskim Kew Gardens aż 35 stopni.

O 12:50 w Heathrow odnotowano rekordową na Wyspach Brytyjskich temperaturę 40,2 stopnia. Jest to jeszcze pomiar niepotwierdzony, ale niewykluczone, że do wieczora zostanie jeszcze pobity.

W ciągu dnia temperatury uszkodziły szyny na wielu liniach kolejowych. Na północ i wschód od Londynu wstrzymano ruch na wszystkich liniach. Z tego powodu zamknięto też londyńską stację King’s Cross. Z powodu upałów koleje oficjalnie doradzają pasażerom unikanie podróży nawet tam, gdzie pociągi jeszcze kursują.

Najbardziej cierpią mieszkańcy stolicy kraju, gdzie w wielu mieszkaniach temperatura już poniedziałek przed południem przekraczała 30 stopni. Londyńskie pogotowie odnotowało tam wczoraj 6600 zgłoszeń, ponad dwukrotnie więcej niż w przeciętny dzień.

Fala upałów dotyka też zachód i południe Europy

Z falą upałów zmagają się także Portugalia, Hiszpania, Francja i Włochy. Również tam odnotowano temperatury bliskie 40 stopniom. We Francji sprowadziły pożary lasów, których płonie już 17 tys. hektarów. Ponad 16 tysięcy mieszkańców zostało  ewakuowanych.

Upały trwają także we Włoszech. Tam problemem jest dodatkowo trwająca od pół roku susza. Wysychają jeziora i rzeki. Pad, który płynie zwykle szerokim korytem, wysechł niemal zupełnie. Rolnicy donoszą, że produkcja spadła o kilkanaście procent do jednej trzeciej, a setkom tysięcy gospodarstw grozi bankructwo.

Upały dotrą też do Polski - ale nie aż takie

Brytyjskie Met Office, czyli odpowiednik naszego IMGW szacuje, że obecna fala upałów potrwa jeszcze kilka dni. Szacuje, że prawdopodobieństwo takich upałów zwiększyło się dziesięciokrotnie przez globalne ocieplenie. Przypomina też dane IPCC (Międzyrządowego Zespołu do spraw Zmian Klimatu), które wskazują, że żyjemy w najcieplejszym okresie od 125 tysięcy lat.

Gorące powietrze dotrze także do Polski. Upały nie będą tak dotkliwe jak w Wielkiej Brytanii. Dziś na zachodzie temperatury przekroczą 30 stopni, w środę i czwartek także w centrum i na wschodzie kraju. W czwartek i piątek mogą pojawić się burze, zaś przejście frontu chłodnego, który przyniesie ochłodzenie, synoptycy prognozują na sobotę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy