Reklama

Filipiny otwierają się na turystów. Można planować podróże

Filipiny, jeden z bardziej popularnych turystycznych krajów na świecie, po blisko dwóch latach walki z pandemią koronawirusa, w końcu otwierają się dla podróżników.

Filipiny, jeden z bardziej popularnych turystycznych krajów na świecie, po blisko dwóch latach walki z pandemią koronawirusa, w końcu otwierają się dla podróżników.
Palawan, Filipiny /123RF/PICSEL

Władze Filipinów ogłosiły otwarcie się na turystów praktycznie z całego świata. Pierwsi podróżnicy i zorganizowane wycieczki będą mogły wjechać do tego wyspiarskiego kraju po 10 lutego. Przez ostatnie niemal 2 lata, Filipiny walczyły z COVID-19.

Otwarcie kraju miało pierwotnie nastąpić pod koniec ubiegłego roku, ale ze względu na pojawienie się Omikrona, nowego wariantu koronawirusa, władze zdecydowały się nie odmrażać turystyki. Gdy jednak okazało się, że nowa odmiana nie jest tak groźna jak zapowiadano, doszło do zmiany decyzji.

Reklama

Władze jednocześnie zapowiedziały, że nie przewiduje się zmiany tej decyzji, co oznacza dla krajowych firm i mieszkańców dobre perspektywy na zarobek i powolny powrót do normalności sprzed pandemii. Filipiny może nie są tak popularnym celem podróży w południowej Azji jak Indonezja czy Tajlandia, ale w ostatnim czasie turystyka zaczęła się bardzo szybko rozwijać.

Pandemia COVID-19 oraz związane z tym zamknięcie granic dla turystów i lockdowny boleśnie odbiły się na gospodarce Filipin i doprowadziły do pogłębienia się biedy. W 2019 roku kraj ten odwiedziło 8 milionów podróżników. Przemysł turystyczny wytworzył blisko 13 procent PKB. W 2020 i 2021 roku mogło to być nawet 20 procent.

Turyści na Filipinach mogą liczyć na zakosztowanie wyspiarskiego życia i podziwianie oryginalnych rajskich widoków rodem z Robinsona Crusoe. Co najważniejsze, wszystko to bez tłumów turystów odbierających niepowtarzalnego uroku otaczającej egzotyczności.

W planach podróży na Filipiny warto uwzględnić Palawan, która jest czterokrotną zwyciężczynią na najlepszą wyspę świata. Nie może też zabraknąć Rafy Tubbataha na Morzu Sulu, uważanej za sanktuarium morskie ze względu na ochronę w ramach Narodowego Parku Morskiego Rafy Tubbataha.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy