Reklama

Tak wyglądają piętrowe siedzenia w samolotach. Komfortowe latanie przyszłości

O pomyśle piętrowych siedzeń w samolotach po raz pierwszy usłyszeliśmy już kilka lat temu, ale dopiero teraz - na targach 2022 Aircraft Interiors Expo w Hamburgu - mogliśmy zobaczyć gotowy prototyp i przekonać się, jak może to wyglądać w najbliższej przyszłości.

O pomyśle piętrowych siedzeń w samolotach po raz pierwszy usłyszeliśmy już kilka lat temu, ale dopiero teraz - na targach 2022 Aircraft Interiors Expo w Hamburgu - mogliśmy zobaczyć gotowy prototyp i przekonać się, jak może to wyglądać w najbliższej przyszłości.
Pełnoskalowy prototyp piętrowych siedzeń samolotowych zaprezentowany. Wygodnie? /123RF/PICSEL

Piętrowe siedzenia w samolotach wydają się idealnym rozwiązaniem dla wszystkich zainteresowanych stron - linie lotnicze mogą zabrać na pokład więcej pasażerów, a tym samym zarobić więcej na każdym locie, jednocześnie zmniejszając negatywny wpływ latania na środowisko, a pasażerowie w końcu mogą liczyć na bardziej komfortowe warunki podróży, tj. możliwość wyciągnięcia nóg czy położenia oparcia fotela bez przeszkadzania innym osobom. 

Tanie linie inspiracją dla piętrowych siedzeń w samolotach

Zresztą to właśnie kwestie wygody skłoniły autora pomysłu prezentowanego na 2022 Aircraft Interiors Expo w Hamburgu, czyli Alejandro Núñeza Vicente, do zaprojektowania tego wnętrza przyszłości, które zostało nazwane Chaise Longue Airplane Seat. Tłumaczy on, że jako student często korzystał z tanich linii lotniczych i klasy ekonomicznej, gdzie warunki przy dłuższych lotach były po prostu trudne do zniesienia - twierdzi, że nie mógł wtedy zrozumieć, dlaczego ktoś nie wpadł na pomysł rozwiązania problemu dokuczającego braku miejsca na nogi przez podniesienie do góry co drugiego rzędu foteli. 

Reklama

Postanowił więc wziąć sprawy we własne ręce, przygotować projekt pasujący do najczęściej wykorzystywanych obecnie samolotów, jak Boeing 747 czy Airbus A330 (a także Flying-V, który opracowuje TU Delft i wielu innych) i udać się z nim do największych producentów. I choć wciąż nie udało mu się podpisać żadnej wiążącej umowy, to pomysł zwrócił na siebie uwagę, a Alejandro Núñez Vicente uzyskał solidny zastrzyk finansowy, który pozwolił mu na rozwój projektu i zaprezentowanie na wspomnianych już targach pierwszego pełnoskalowego prototypu. Co sądzą o nim osoby, które miały okazję go tam przetestować?

Na miejsce udała się m.in. dziennikarka stacji CNN, która pomogła rozsławić pomysł piętrowych siedzeń samolotowych - jej zdaniem fotele są bardzo wygodne, a samo rozwiązanie ma wiele zalet, choć część pasażerów może uznać je za... mniej komfortowe niż klasyczne. 

Po pierwsze, siedzenia nie są uniwersalne i oferują różne możliwości w zależności od rzędu, tj. pasażerowie u góry mogą liczyć na opcję położenia oparcia fotela, a ci na dole cieszyć się dodatkową przestrzenią do wyciągnięcia nóg, co wymusza zaznaczanie odpowiedniej opcji podczas kupowania biletu. Co więcej, zajęcie miejsca w górnym rzędzie wymaga pokonania kilku stopni, więc może być problematyczne dla części pasażerów, m.in. seniorów czy osób z niepełnosprawnościami, a do tego w czasie lotu nie bardzo mamy opcję wstania i wyprostowania się (wyższe osoby mają z tym problem nawet przy klasycznym układzie siedzeń, a co dopiero przy ograniczonej wysokości).

Pojawia się też problem braku schowków nad głową, który zdaniem autora można jednak rozwiązać umieszczając je pod siedzeniami. A co z dolnym rzędem? Jak przekonuje Francesca Street, brak rzędu siedzeń bezpośrednio przed nami sprawia, że faktycznie można wygodnie wyciągnąć nogi, ale jednocześnie jest mocno klaustrofobicznie, bo na wysokości wzroku mamy górny rząd siedzeń i nie każdy będzie w stanie zrelaksować się w takich warunkach.

Alejandro Núñez Vicente podkreśla jednak, że po pierwsze mamy do czynienia z pomysłem wygodnego latania, ale wciąż w klasie ekonomicznej, a do tego nie jest to jeszcze gotowe rozwiązanie i należy się spodziewać, że zmieni się po sugestiach branżowych ekspertów czy zainteresowanych producentów oraz samych pasażerów, którzy będą mieli okazję przetestować prototyp.  

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy