Reklama

Dunkierka - recenzja wydania DVD

"Dunkierka" trafiła do sklepów. Jeden z najgłośniejszych (dosłownie!) filmów roku można obejrzeć w domowym zaciszu /East News

Reklama

Najnowszy film Christophera Nolana nareszcie można obejrzeć w domowym zaciszu. Czy "Dunkierka" zrobi w nim równie wielkie wrażenie jak w kinie?

Autor trylogii "Mroczny Rycerz" i "Incepcji" podjął śmiałą decyzję, że w swoim filmie traktującym o II wojnie światowej nie pokaże niemieckich żołnierzy. Coś, co z pozoru mogłoby wydawać się szczegółem rzutuje na całe jego dzieło.

"Dunkierka", chociaż czerpiąca pełnymi garściami z klasyków kina wojennego, nie jest typowym przedstawicielem tego gatunku. Jej bezimienni bohaterowie nie walczą o zwycięstwo, ale o przetrwanie. A największym wrogiem nie są nazistowskie Niemcy, tylko płynący nieubłaganie czas.

Akcja "Dunkierki" rozgrywa się na trzech płaszczyznach i mówimy tu zarówno o czasie, jak i przestrzeni. Każda z nich ma swoich bohaterów i małe dramaty. Żołnierze na plaży czekają na ratunek, który ma przyjść ze strony morza i z powietrza. Brytyjscy cywilni marynarze mają opuścić bezpieczne wybrzeże i popłynąć do stanowiącej centrum konfliktu Dunkierki. Piloci RAF mają za zadanie ochraniać jednych i drugich.

Reklama

Dzięki ciągłym przeskokom między tymi trzema perspektywami napięcie nigdy nie opada. W "Dunkierce" na próżno szukać spokojniejszych, mających dać widzowi wytchnienie scen. Ciągły niepokój podkreśla ścieżka dźwiękowa, której tykający rytm zostaje w uszach jeszcze długo po napisach końcowych.

Nolan nakręcił swój film z myślą o formacie IMAX i doświadczeniu płynącym ze oglądania go na ogromnym ekranie i "torturze" dla uszu fundowanej przez obdarzone ogromną mocą kinowe głośniki. W domu da się odtworzyć tylko część tej magii, ale na całe szczęście "Dunkierka" jest czymś więcej niż tylko widowiskiem. Dzieło Brytyjczyka "działa" również jako zwykły film, chociaż ograniczona do minimum ilość dialogów i częste scenariuszowe wolty nie pozwalają widzowi wyłączyć się nawet na chwilę. Zupełnie jak na - w momentach pozornej ciszy i spokoju trzeba pozostawać skupionym.

Wydanie DVD

W podstawowym wydaniu znajduje się wyłącznie płyta z filmem. Niestety, na pojedynczy nośnik nie załapały się żadne dodatki. Nie ma nawet pojedynczego trailera. Chcąc poznać tajniki kręcenia tej widowiskowej produkcji trzeba sięgnąć po wersję na Blu-Ray lub dwupłytowe wydanie specjalne.

Brak materiałów specjalnych ma jednak pewną zaletę. Zaoszczędzone w ten sposób miejsce na płycie do spółki z krótkim - jak na Nolana - czasem trwania filmu pozwoliły na mniej stratną kompresję obrazu i dźwięku. Biorąc pod uwagę ograniczenia nośnika "Dunkierka" w wersji DVD wygląda i brzmi zadziwiająco dobrze. Spektakularne kadry często wypełniają cały ekran, gdyż film zachował oryginalny, "imaksowy" format obrazu w większości scen. Wrażenia bycia w centrum wydarzeń dopełnia ścieżka dźwiękowa w formacie 5.1 (film można obejrzeć także w wersji z polskim lektorem).

"Dunkierce" nawet na wysłużonym nośniku udało się zachować jej kinowy charakter. Nie obyło się jednak - jak to na wojnie - bez bolesnych kompromisów.

Michał Ostasz


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama