Reklama

Tak będą wyglądały wojny o zasoby na Księżycu i Marsie

Ludzkość od zarania dziejów toczy pomiędzy sobą wojny. Agresja Rosji na Ukrainę wielu jednak przeraziła i uświadomiła, że nigdzie nie możemy czuć się bezpiecznie. Niestety, w przyszłości konflikty będą się nasilały, gdy różne nacje czy ugrupowania zaczną opuszczać Ziemię i będą próbowały budować kolonie na obcych światach oraz wydobywać cenne surowce.

Ludzkość od zarania dziejów toczy pomiędzy sobą wojny. Agresja Rosji na Ukrainę wielu jednak przeraziła i uświadomiła, że nigdzie nie możemy czuć się bezpiecznie. Niestety, w przyszłości konflikty będą się nasilały, gdy różne nacje czy ugrupowania zaczną opuszczać Ziemię i będą próbowały budować kolonie na obcych światach oraz wydobywać cenne surowce.
Wojny przeniosą się na Księżyc i Marsa /Twitter

Konflikty pomiędzy krajami powoli, ale sukcesywnie, przenoszą się na ziemską orbitę, a niebawem również wybuchną na Księżycu czy Marsie. Celem jak zawsze jest dostęp do energii i zasobów. Futurolodzy wieszczą, że nasza pozaziemska teraźniejszość nie będzie tak bardzo różniła się od obecnej w kwestii ograniczenia wolności, konfliktów o zasoby czy terytoria. Zmieni się tylko lokalizacja.

Jeszcze w latach 20. mamy zacząć budować pierwsze bazy na Księżycu, a w latach 30. na Marsie. Już teraz USA, Unia Europejska czy Chiny poszukują na naturalnym satelicie naszej planety i planetoidach cennych surowców, dzięki którym będzie można stworzyć dobrze prosperującą kolonię.

Reklama

Wojny na Księżycu o terytoria bogate w surowce

Spór o Księżyc trwa od chwili pierwszego lądowania ludzi na Księżycu. Niby jest to obiekt, do którego nie można sobie rościć praw terytorialnych. Jednak te kraje, które pierwsze zaczną kolonizować obiekt i budować tam miasta, zajmą pewne obszary. Problem w tym, że mogą znajdować się tam cenne surowce, a to już na pewno stanie się powodem do wybuchu konfliktu.

Teraz może wydać się to abstrakcją, ale jeśli w ciągu 20 lat na Ziemi dojdzie do kosmicznego kataklizmu, np. uderzenia planetoidy, to opuszczenie naszej planety i budowa nowej kolonii będzie tematem priorytetowym dla krajów, które przetrwają. Wówczas dojdzie do wojen o pierwszeństwo w kolonizacji strategicznych obszarów obcych obiektów.

Futurystyczne bronie, ale cel wciąż taki sam

Wojny o terytoria na Księżycu i Marsie w swojej formie będą przypominały te sprzed setek lat na Ziemi. Walki będą odbywały się za pomocą futurystycznej broni, ale z racji tego, że będą toczyły się poza Ziemią, nie będzie zbyt dużo alternatyw przez ograniczone zasoby. Oznacza to, że poszczególne frakcje będą biły się tym, co będą miały pod ręką.

Futurolodzy uważają, że najpotężniejsze bronie będą bazowały na laserach, a pociski niszczące obiekty czy pojazdy zostaną wyposażone w niezawodne napędy jądrowe, a nawet fuzyjne. Dzięki temu będą dysponowały ogromnymi zasięgami i będą na tyle szybkie, że ciężko będzie je namierzyć i zneutralizować.

Ale to nie wszystko. Ludzie pierwotni rzucali w siebie kamieniami, a w przyszłości będziemy mogli podłączyć napędy fuzyjne do małych planetoid i wysłać je z misją zniszczenia miast np. na Księżycu czy Marsie. Może teraz brzmi to kuriozalnie, ale wizjonerzy uważają, że będzie to bardzo skuteczna broń, jak dziś bomby jądrowe.

W dalszej przyszłości zaczną się realizować scenariusze z filmów science-fiction. Najpotężniejsze mocarstwa lub nawet ugrupowania militarne zaczną budować ogromne statki kosmiczne i, jak to było ukazane np. w serii Star Trek, atakować się wzajemnie za pomocą torped fotonowych czy fazerów. Ogromny, ponad kilometrowy statek kosmiczny chcą zbudować Chiny. Niedawno pojawiła się taka koncepcja, która ma stać się rzeczywistością już w latach 30.

Militarna stacja kosmiczna i bazy wojskowe na Księżycu

Tymczasem Stany Zjednoczone zapowiedziały budowę pierwszej militarnej stacji kosmicznej i placówki na powierzchni Księżyca. Pentagon ma zamiar umieścić w nich zaawansowane roboty i ludzkich żołnierzy, którzy będą strzegli orbity i terytoriów na Księżycu przed atakami np. Chin. To samo zapowiedziało Państwo Środka.

Wracając do tematów broni, to oprócz tradycyjnej, w grę na pewno będą wchodziły też ataki chemiczne i biologiczne na skalę, którą dziś ciężko jest sobie wyobrazić. Futurolodzy nie mają złudzeń, że na Ziemi z każdą nową dekadą konflikty będą narastać. Będzie to efektem zmian klimatycznych oraz migracji milionów ludzi w poszukiwaniu stabilności i dostępu do żywności.

Gdy zaczniemy kolonizować obce światy, w grę będą wchodziły cenne surowce, a w momencie, kiedy już będziemy odbywali podróże międzygwiezdne, przyjdzie czas na totalne wojny o drugie Ziemie, na których będzie można funkcjonować jak np. na naszej planecie, a nie w ekstremalnych warunkach Księżyca czy Marsa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy