Reklama

Czy alzheimerem można się zarazić?

Po raz drugi w ciągu czterech miesięcy, naukowcy uzyskali wyniki z przeprowadzonych autopsji, które sugerują, że choroba Alzheimera może być w pewnych okolicznościach przenoszona na ludzi. Dotyczy to głównie niektórych zabiegów medycznych, choć wyniki nie są jednoznaczne. Czy to oznacza, że alzheimerem można się zarazić?

Trudno sobie wyobrazić, by alzheimerem można było się zarazić jak przeziębieniem. Ostatnie badania przeprowadzane w różnych placówkach naukowych sugerują, że typowe dla tej choroby białka mogą być przenoszone podczas operacji chirurgicznych, transfuzji czy prostych zabiegów stomatologicznych. Kontakt z chorym nie jest jednak niebezpieczny.

W "Swiss Medical Weekly" opisano wyniki autopsji mózgów 7 osób, które zmarły po walce z długą, wyniszczającą chorobą Creutzfeldta-Jakoba (CJD). Dekady przed śmiercią, wszystkie te osoby przeszły przeszczep opony twardej - błony pokrywającej mózg i rdzeń kręgowy. Fragmenty tkanek pobrano z ludzkich zwłok i były one zanieczyszczone prionami wywołującymi CJD.

Reklama

Ale oprócz szkód wywołanych przez priony, 5 z 7 przebadanych mózgów wykazywało pewne patologiczne zmiany związane z chorobą Alzheimera. Płytki utworzone przez amyloid beta wykryto w substancji szarej i naczyniach krwionośnych. Problem w tym, że przebadane osoby miały od 28 do 63 lat, a jest to za mało, by mogły samoistnie wytworzyć się u nich płytki amyloidowe charakterystyczne dla alzheimera. U 21 pacjentów, którzy we wcześniejszych latach nie przeszli przeszczepu opony twardej, ale zmarli z powodu CJD, nie zaobserwowano obecności płytki amyloidowej. Wnioski nasuwają się same.

Szwajcarscy i austriaccy naukowcy, którzy przeprowadzili badania, sugerują, że jest możliwe, by przeszczepiona opona twarda była zanieczyszczona małymi ilościami amyloidu beta dającego początek chorobie Alzheimera oraz prionami, które wywołują CJD. Obie choroby mają długi okres inkubacji. Ale podczas gdy zainicjowana choroba Creutzfeldta-Jakoba postępuje szybko, związany z wiekiem alzheimer rozwija się powoli.

Nowe wyniki szwajcarsko-austriackiego zespołu korespondują z tymi, które pojawiły się we wrześniu ubiegłego roku w "Nature". Uczeni z University of College poinformowali wtedy, że u 4 z 8 stosunkowo młodych osób zmarłych z powodu CJD, odnotowano obecność płytek amyloidowych. Co ciekawe, wcześniej podano im zanieczyszczone partie hormonu wzrostu pobrane ze zwłok.

"Nasze wyniki są spójne. Fakt, że nowe badania pokazują tę samą patologię pojawiającą się po innej procedurze medycznej, zwiększa nasze obawy" - powiedział John Collinge, szef zespołu badawczego.

W żadnym z eksperymentów nie wykazano, że alzheimer może być przekazywany przy normalnym kontakcie opiekunom lub członkom rodziny. Dzisiaj nikt już nie używa preparatów pochodzących ze zwłok. Syntetyczny hormon wzrostu jest stosowany do leczenia zaburzeń wzrostu, a syntetycznych membran używa się w neurochirurgii.

Jeżeli teoria transmisji amyloidu beta okaże się mimo wszystko prawdziwa, może to mieć istotne implikacje kliniczne. W chirurgii ogólnej białek amyloidu beta, które są bardzo lepkie, nie daje się usunąć przez standardowe procedury sterylizacji. Kolejne badania są konieczne i już zabiera się za nie kilka różnych zespołów naukowych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne