Reklama

Dzięki pandemii COVID-19 wyginęły dwa szczepy grypy

​Dwa szczepy grypy mogły wyginąć dzięki pandemii COVID-19. To jedna z nielicznych korzyści związanych z SARS-CoV-2, których doświadczyła ludzkość od momentu pojawienia się tego patogenu.

Eksperci twierdzą, że dwa szczepy grypy sezonowej zniknęły dzięki dystansowi społecznemu i środkom ochronnym wprowadzonym podczas pandemii COVID-19. Chodzi konkretnie o szczepy znane jako linia Yamagata grypy B oraz klad 3c3 wirusa grypy A H3N2. Od marca 2020 r., żaden z tych szczepów grypy nie został wykryty w populacji.

Co roku eksperci monitorują ewolucję grypy sezonowej, pobierając próbki od zakażonych pacjentów. Dzięki temu udaje się przewidzieć, jak duży może być ewentualny wybuch epidemii i czy uda się przygotować na czas szczepionki. Od marca ubiegłego roku naukowcy nie są w stanie wykryć dwóch typów grypy - grypy B i grypy A H3N2. Może to oznaczać, że wyginęły one dzięki wprowadzonym środkom dystansu społecznego.

Ponieważ wiele osób spędziło znaczną część ubiegłego roku w zamknięciu lub przestrzegając wytycznych dotyczących dystansu społecznego, trudniej było przenosić grypę między ludźmi. Gdy zabrakło potencjalnych ofiar, szczepy wirusa grypy wyginęły.

Nie ma jednak pewności, że wspomniane szczepy grypy A i B faktycznie wyginęły. To, że nie wykryto ich obecności, wcale nie oznacza, że zniknęły całkowicie z powierzchni Ziemi. 

Richard Webby, dyrektor WHO Collaborating Center for Influenza, powiedział, że to, czy te szczepy grypy zniknęły, czy nie, jest nadal przedmiotem debaty. Zauważył on jednak, że sposób, w jaki wirusy krążą w przyszłości może być inny.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL