Reklama

Stworzono świńsko-małpie hybrydy. Nadchodzi przełom w transplantologii

Chińscy naukowcy po raz pierwszy stworzyli prosięta, którym wstrzyknięto małpie komórki macierzyste. To przybliża naukowców do dnia, w którym ludzkie organy do przeszczepów będą hodowane w ciałach innych zwierząt.

Świńsko-małpie chimery - organizmy pochodzące z dwóch lub więcej zygot lub komórek eukariotycznych utworzonych podczas zapłodnienia - urodziły się w chińskim laboratorium Key Laboratory of Stem Cell and Reproductive Biology. Wyglądały i zachowywały się normalnie.

Naukowcy pozyskali embrionalne komórki macierzyste od makaków krabożernych, małp powszechnie wykorzystywanych w badaniach biomedycznych. Komórki zostały genetycznie zmodyfikowane w celu wytworzenia białka fluorescencyjnego GFP (aby można było śledzić ich rozprzestrzenianie w organizmie).

Tylko dwa z dziesięciu zmienionych prosiąt były chimerami, mimo że uczeni wszczepili ponad 4000 zarodków. Małpie komórki rozprzestrzeniły się w tkankach kilku ważnych narządów, takich jak serce, wątroba, śledziona, płuca i skóra. Stanowiły one jednak tylko niewielki odsetek wszystkich komórek - od 0,1 do 0,01 proc.

"Wierzymy, że ta praca ułatwi przyszły rozwój ksenogenicznej organogenezy, przybliżając nas o krok do produkcji specyficznych tkankowo funkcjonalnych komórek i narządów w dużym zwierzęciu poprzez komplementację blastocysty międzygatunkowej" - czytamy w raporcie.

Reklama

Wszystkie 10 prosiąt zmarło w ciągu tygodnia od urodzenia z nieznanej przyczyny. Naukowcy uważają, że przyczyną mogły być komplikacje wynikające z zapłodnienia pozaustrojowego, a nie chimeryzmu.

Ludzkie komórki macierzyste mogą się odnawiać i regenerować, dzięki czemu są potencjalnie zdolne do wytwarzania ludzkich narządów w ciałach ssaków, w procesie zwanym ksenogenezą. Przeprowadzone testy na myszach były stosunkowo skuteczne w produkcji organizmów chimerycznych, ale metoda ta jest znacznie bardziej złożona u ludzi. Zarówno z przyczyn biologicznych, jak i etycznych. Stany Zjednoczone i Europa zabraniają eksperymentów wykorzystujących ludzkie komórki. W Chinach nie ma takich obostrzeń.

Chińczycy przekonują, że będą kontynuować próby stworzenia zdrowych zwierząt z wyższym odsetkiem małpich komórek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy