Reklama

Wypełniacz z nosa przemieścił się do oka

Prosta procedura kosmetyczna mogła doprowadzić do tragedii, gdy zastrzyk z wypełniaczem do twarzy zablokował naczynia krwionośne w oku pewnej kobiety. Jest to rzadkie powikłanie, z wystąpieniem którego trzeba jednak się liczyć.

41-letnia kobieta przechodziła "płynną operację nosa", prosty zabieg kosmetyczny, w którym zastrzyki z substancją wypełniająca są używane do zmiany wyglądu nosa. Ale jak tylko doszło do iniekcji hydroksyapatytu wapnia, pacjentka poczuła "rozdzierający" ból w lewym oku i doświadczyła częściowej utraty wzroku. Przypadek został opisany w "JAMA Ophthalmology".

Objawy utrzymywały się przez dwa tygodnie, co skłoniło kobietę do wizyty u lekarza. Do tego czasu zażywała krople do oczu i leki pomagające zwiększyć przepływ krwi do oka. Co ciekawe, u kobiety nie stwierdzono pogorszenia ostrości widzenia.

Badania wykazały, że kobieta miała blokadę naczyń krwionośnych w części oka znanej jako naczyniówka. Na obrazie naczynia wykryto małe, błyszczące obszary. To prawdopodobnie były fragmenty wypełniacza, bo zawarty w nim wapń silnie odbija światło.

Wstrzyknięty wypełniacz powędrował z miejsca iniekcji do naczyń krwionośnych oka, z którymi musiał być połączony. Takie powikłania mają miejsce niezwykle rzadko.

Niestety, nie jest znane żadne skuteczne leczenie tej przypadłości. Mimo iż lekarze próbowali używać sterydów i leków obniżających ciśnienie krwi w oku, stan kobiety prawdopodobnie się nie poprawi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL