Reklama

Klucz do dominacji nad światem. Kto wygrywa wyścig w obszarze sztucznej inteligencji?

„Ten, kto dokonana przełomu i stworzy sztuczną inteligencje, będzie rządził światem” – słowa te wypowiedziane przez prezydenta Rosji pokazują jak ważny jest trwający wyścig o miano lidera w rozwoju sztucznej inteligencji. Zaciekła rywalizacja trwa pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Europa znajduje się daleko w tyle.

Sztuczna inteligencja - szanse i zagrożenia

Pomimo iż wciąż daleko jest do stworzenia sztucznej inteligencji, która będzie odzwierciedlała popkulturowe wyobrażenie z filmów z serii Terminator o zabójczych myślących maszynach, to technologia ta już pomaga w rozwiązaniu wielu problemów. 

Umożliwia ona wykonywanie przez maszyny czynności, które do tej pory mogły były zarezerwowane tylko dla człowieka. Elementy sztucznej inteligencji wykorzystywane są m.in. w technologiach rozpoznania twarzy i głowy czy przetwarzaniu języka naturalnego, ale też szeroko pojętym usprawnianiu działania gospodarki i transformacji w przemysł przyszłości. Warto podkreślić, że według szacunków sztuczna inteligencja i pokrewne technologię będą odpowiadać za 11 trylionów dolarów w przeciągu 11 lat. To więcej niż połączone PKB Chin i Indii.

Reklama

Sztuczna inteligencja może stanowić też poważne wyzwanie i zagrożenie. Umożliwia ona zwiększenie liczby cyberataków, które będą bardziej zaawansowane i dokonywane szybciej. Dzięki czemu możliwe stanie się jeszcze skuteczniejsze wykradanie tajnych danych, a nawet niszczenie infrastruktury. 

Nie można wykluczyć też o wiele bardziej zaawansowanych operacji dezinformacyjnych z wykorzystaniem deepfaków. To jednak niejedyne zagrożenie. Na polu walki rośnie liczba autonomicznych maszyn. AI pozwoli również na szybsze przetwarzanie informacji ułatwiając i przyśpieszając identyfikację celów.

Widać więc, że stawka rywalizacji jest bardzo duża i ten kto w tym wyścigu okaże się zwycięzcą będzie mógł zdominować rywalizację w wielu obszarach zarówno ekonomicznych, wojskowych jak i politycznych.

Chiny - potęgą sztucznej inteligencji

20 lat temu pomiędzy Chinami i Stanami Zjednoczonymi istniała ogromna różnica w obszarze badań nad sztuczną inteligencją. W ostatnich latach doszło jednak do dużej zmiany, Chiny stały się światowym liderem jeżeli chodzi o liczbę publikacji dotyczących tego tematu, jak również liczby patentów. W 1997 roku światowy udział artykułów naukowych o sztucznej inteligencji wynosił 4,26 proc. a w 1997 roku urosła on do 27,68 proc. w 2017 roku prześcigając pod tym względem każdy inny kraj, w tym Stany Zjednoczone. Należy jednak podkreślić, że za ilością nie zawsze idzie jakość.

Państwo Środka jest też liderem jeśli chodzi o przedsiębiorstwa wykorzystujące sztuczną inteligencję do rozpoznania obrazów jak i mowy. Jednak jeżeli chodzi o wszystkie firmy zajmujące się sztuczną inteligencją to zostaje w tyle za Stanami Zjednoczonymi, które mają ponad 2000 takich przedsiębiorstw, podczas gdy Chiny około 1200.

Czy tak dobre wyniki osiągane przez Pekin oznaczają, że Chiny zdominują wyścig w obszarze sztucznej inteligencji? Niekoniecznie. Tłumaczy to koncepcja "Catch-up cycles", który mówi, że w niektórych przypadkach łatwo jest dogonić lidera na jakimś polu, jednak samodzielne dokonanie kolejnej rewolucji może być niemożliwe.

Z drugiej jednak strony wyścig technologiczny w obszarze sztucznej inteligencji jest zupełnie inny niż w innych dziedzinach. O wiele mniej liczą się patenty ze względu, że badania nad AI to otwarta nauka i bardziej liczy się zebranie ogromnej bazy danych. Tutaj nikt nie może rywalizować z Chinami biorąc pod uwagę jak ogromną ilość informacji przetwarzają.  

Nikt nie ma tak dużej liczby obywateli, którzy praktycznie wszędzie zostawiają swój ślad cyfrowy. Druga kwestia istotna w rozwoju sztucznej inteligencji to potrzeba posiadania dużej liczby inżynierów. W tym obszarze Chiny wypadają znakomicie, które od dawna zachęcały do studiowania kierunków technicznych. Państwo Środka ma też bardzo przyjazne środowisko do rozwoju sztucznej inteligencji. Brak jakichkolwiek barier etycznych czy prawnych powoduje szybkie wdrożenie usług i produktów na rynek. Rozwój technologiczny cieszy się również dużym poparciem rządu.

Chiny mają jednak problemy z chipami, które od dawna są pietą achillesową ich rozwoju technologicznego. Problem ten został tylko pogłębiony poprzez konflikt handlowy pomiędzy USA i Chinami. Wprawdzie szef ZTE niedawno zapowiadał, że postęp w rozwoju chipów AI postępuje szybko, to jednak zdecydowanie jest to cały czas słaba strona Państwa Środka.

Stany Zjednoczone na straconej pozycji?

Pomimo, iż mogło by się wydawać, że Stany Zjednoczone przegrywają wyścig w obszarze AI, wcale nie musi się tak wydarzyć. Po pierwsze należy pamiętać, że to państwo dokonywało największych, rewolucyjnych postępów technologicznych w tym obszarze i cały czas zachowało dużą zdolność do innowacji. 

Po drugie, posiada ono najlepiej rozwiniętą siatkę badawczo-naukową, a amerykańskie uniwersytety ściągają najlepszych naukowców z całego świata, dzięki czemu szansa na dokonanie przełomu technologicznego rośnie. Po trzecie amerykańskie firmy technologiczne przez dekady dyktowały warunki rozwoju technologiczne i mają doświadczenie w tym jak prowadzić takie działania.  

Kto wygra zacięty wyścig?

Wiele wskaźników pokazuje, że to właśnie Chiny osiągną dominację na polu sztucznej inteligencji. Unikalne środowisko technologicznego nieregulowane praktycznie żadnymi ograniczeniami, rozbudowany rynek oraz wsparcie ze strony władzy pozwoliły bardzo szybko dogonić światowych liderów w obszarze AI. Czy jednak pozwolą ich przegonić i zostawić daleko w tyle? Okazuje się, że czynników, które do tej pory stymulowały wzrost sztucznej inteligencji w Chinach, mogą doprowadzić do tego, że wzrost zostanie utrudniony.

Biorąc pod uwagę, otwarty charakter nauki o sztucznej inteligencji i zalety wynikające z bycia naśladowcą technologii, Chinom może brakować inicjatywy do inwestowania w rozwój nowoczesnej technologii sztucznej inteligencji. Ponadto w Chinach większość patentów jest w posiadaniu uniwersytetów i jednostek badawczych sponsorowanych przez rząd, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych to firmy są ich właścicielami. 

W Chinach przepływ technologii pomiędzy biznesem a sektorem prywatnym jest dość słaby. Specyfika rynku chińskiego może powodować, że firmy nie będą chętnie inwestować olbrzymich pieniędzy w rozwój rewolucyjnych technologii sztucznej inteligencji, tylko będą wolały polegać na dobrze znanych rozwiązaniach.

Wyścig pomiędzy USA a Chinami w obszarze sztucznej inteligencji będzie dalej trwał i nie wiadomo, kto zostanie zwycięzcą. Oba podmioty mają swoje wielkie atuty, jak i słabości. Jedno jest pewne: na tę chwilę Unia Europejska odpadła z niego w przedbiegach. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Sztuczna inteligencja | USA | Chiny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy