Reklama

Pluton - ciało niebieskie, które przestało być planetą

Nauka oraz związane z nią teorie podlegają stałej ewolucji. Oznacza to, że wiele z informacji o których z zainteresowaniem słuchaliśmy w szkolnych latach, obecnie może niekoniecznie pokrywać się z rzeczywistością. Idealnym przykładem takiej sytuacji jest Pluton – ciało niebieskie, które... przestało być nazywane planetą.

Pluton został odkryty 18 lutego 1930 roku przez amerykańskiego astronoma, Clyde’a Tombaugha, pracującego w Lowell Observatory w Arizonie. To właśnie on jako pierwszy zaobserwował ruchomy obiekt, o którym natychmiast poinformował Obserwatorium Harvard College. Nieznane wcześniej ciało niebieskie przez długi czas nie posiadało swojej wyjątkowej nazwy. Wśród napływających z całego świata propozycji ostatecznie zwyciężył pomysł 11-letniej Venetii Burney. Swoją koncepcję tłumaczyła prostym skojarzeniem - skoro nowo odkryta planeta znajduje się daleko i panuje tam bardzo duży mróz, to niech przyjmie imię od rzymskiego boga zaświatów - Plutona.

Reklama

Przez ponad 70 lat, Pluton był uznawany za jedną z dziewięciu planet Układu Słonecznego. Sytuacja ta zmieniła się w 2003 roku, kiedy to inny astronom zlokalizował większy obiekt za Plutonem. Było nim zupełnie nowe ciało niebieskie, noszące obecnie nazwę Eris. Odkrycie to rozbudziło dyskusję na temat odpowiedniej klasyfikacji planet. Pod uwagę wzięto przede wszystkim rozmiary i wpływ ciał niebieskich na otoczenie. Po zbadaniu wszystkich zależności, uznano, że ani Pluton, ani Eris nie są planetami, a ich masa nie jest na tyle duża, aby wywrzeć dominację na orbicie.

Tym samym 24 sierpnia 2006 r. Pluton został zdegradowany do miana planety karłowatej, co zapoczątkowało kontrowersje, które trwają nieprzerwanie do dzisiaj. Potocznie uważa się, że decyzja została podjęta zbyt szybko i bez przedstawienia żadnych logicznych argumentów. Ponadto nie brakuje głosów, sugerujących, że w głosowaniu wzięło udział mniej niż 500 z 2500 członków zgłoszonych na konferencję w Pradze, a całość została celowo "przeforsowana". Degradacja Plutona z planety do planety karłowatej oznaczała także spory problem dla ośrodków edukacyjnych, a wszystkie dotychczasowe podręczniki trzeba było praktycznie napisać od nowa.

Od tego czasu regularnie odżywają spory, czy astronomowie faktycznie słusznie postąpili w sprawie Plutona. W 2015 roku na nowo rozgorzała debata dotycząca przywrócenia Plutonowi statusu planety. Przyczyną był bliski przelot sondy New Horizons, która wykazała, że obiekt ten jest znacznie bardziej złożony niż do tej pory uważano. Dowody były na tyle mocne, że Alan Stern, planetolog kierujący misją New Horizons, wzywał do przeklasyfikowania Plutona na planetę.

Również jakiś czas temu administrator NASA - Jim Bridenstine - wyjawił, że jego zdaniem Pluton tak naprawdę wciąż jest planetą.

"Obrońcy Plutona" wydają się być nieustępliwi w swoich poglądach. Ich zdaniem, wbrew powszechnej opinii posiada on wielowarstwową atmosferę, na której występują zjawiska pogodowe, księżyce, a także własny specyficzny krajobraz uwzgledniający płynne oceany. Naukowcy podważają również wiarygodność definicji określającej wpływ ciała niebieskiego na swoją orbitę - mowa tu zwłaszcza o kwestii oczyszczania najbliższego otoczenia z planetoid.

Niezależnie jednak od wielu głosów niezadowolenia, Międzynarodowa Unia Astronomiczna wciąż idzie w zaparte - Pluton nie jest planetą. I z tej decyzji, przynajmniej na razie, nie chcą się wycofywać.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama