Reklama

Rysunki na płaskowyżu Nazca w Peru. Kto je zrobił i po co?

Rysunki z Nazca to ponad 1000 linii prostych, kształtów geometrycznych i rysunków zwierząt, które są widoczne jedynie z powietrza. I kiedy wydaje się, że nie mogą już być bardziej tajemnicze niż są, wtedy pojawia się kolejne sensacyjne odkrycie, które zmienia wszystko.

Kiedy gdzieś na świecie powstaje lista dziesięciu najbardziej tajemniczych miejsc na Ziemi, to płaskowyż Nazca w Peru w cuglach zdobywa miejsce na podium praktycznie w każdym zestawieniu. Skala tych zagadkowych rysunków po prostu obezwładnia i natychmiast w głowie każdego pojawia się pytanie: po co ktoś zdecydował się na tak niewyobrażalny wysiłek, aby wyryć je na takim pustkowiu? I jak to możliwe, że zrobił to tak precyzyjnie?

W południowo-zachodnim Peru, pomiędzy miastami Nazca a Palpa rozciąga się potężny obszar o ponad 80 km długości i 14 km szerokości, który tworzy aż cztery płaskowyże: Palpa, Ingenio, Nazca i Socos. To tak naprawdę kamienna pustynia Cechura, którą pokrywa czerwonawy żwir. Z bliska wygląda nieciekawie - wypalone słońcem putkowie, pozbawione życia i wody, które nie nadaje się do zamieszkania. Ale wszystko miało się zmienić dzięki temu, że na świecie pojawiły się samoloty. Bo to jedyne wielkie dzieło ludzi, które zostało dostrzeżone dopiero z powietrza.

Reklama

Rysunki Nazca. Historia jak z filmu serii "Indiana Jones"

Pierwszym człowiekiem, który zauważył dziwne znaki na Płaskowyżu Nazca był podobno hiszpański konkwistador Cieza de Leon. W 1528 roku zainteresował się bardzo długim pasem widocznym na pustyni, co odnotował w raporcie dla króla. Cztery wieki później w 1920 roku nad Płaskowyżem Nazca przelatywał samolot z dwójką pilotów. Kiedy spojrzeli w dół nie mogli uwierzyć własnym oczom - na ziemi były widoczne proste linie, a także gigantyczne rysunki zwierząt i ludzi. 

Sześć lat później w 1926 roku sprawą tajemniczych znaków zainteresowała się dwójka naukowców Alfred Kroeber i Toríbio Mejía Xesspe. To oni pierwsi postawili hipotezę, że znaki zostały stworzone przez tajemnicze plemię Nazca, które zamieszkiwało ten obszar między rokiem 300 p.n.e. a 900 n.e. I natychmiast pojawiły się dwa najważniejsze pytania: dlaczego to zrobili? I jak osiągnęli tak niebywałą precyzję kreśląc idealnie proste linie przez wiele kilometrów?

Zabawa w znaki na ziemi? To nie jest takie proste!

Naukowcy nazywają te rysunki geoglifami. Jak zostały wykonane? Wystarczy, że z powierzchni usunie się wierzchnią warstwę czerwonego żwiru odsłaniając jaśniejszą glebę. Ryty mają 20 centymetrów głębokości i około metra szerokości. 

Problem pojawia się wtedy, kiedy stanie się jasne, że twórcy rysunków nie byli w stanie "ogarnąć wzrokiem" swojego dzieła i dokonać korekty. Patrząc na potężne geoglify zwierząt widać, że były one robione praktycznie bezbłędnie. Nie widać żadnych poprawek, które przecież powinny się zdarzyć przy tak potężnym przedsięwzięciu. Wystarczy spojrzeć na rysunek pająka - jego odnóża są narysowane z wyjątkową precyzją. Zachowane są także odpowiednie proporcje korpusu i pozostałych elementów pająka, co wydaje się prawie niemożliwe przy tak ogromnej skali rysunku. I znowu pojawia się to nieznośne pytanie: jak udało się twórcom geoglifu ten efekt uzyskać?

Dziesiątki nawzajem wykluczających się hipotez

Początkowo uważano, że gigantyczne linie na płaskowyżu Nazca to nic innego jak kanały, które miały nawadniać pustynny teren. Uważani za odkrywców geoglifów Alfred Kroeber i Toríbio Mejía Xesspe postawili hipotezę, że dziwne linie i rysunki na pustyni mają charakter religijny. "Święte ścieżki" miały pokazywać ludowi Nazca drogę do nieba. W latach 30-tych sprawą geoglifów z Nazca zainteresowała się niemiecka matematyczka Maria Reiche, która na ich zbadanie poświęciła całe życie i na stałe zamieszkała w Peru. Twierdziła, że tajemnicze wzory na pustyni mają związek z obserwacjami astronomicznymi i są największym na naszej planecie "podręcznikiem do astronomii". Zgodnie z tą teorią długie linie pokrywają się z orbitalnym ruchem gwiazd, a gigantyczne kontury zwierząt to nic innego jak gwiazdozbiory widoczne na niebie. Pojawiały się także inne, nawet najbardziej zwariowane hipotezy. Wielu badaczy dopatrywało się w dziwnych znakach szlaków handlowych, a nawet bieżni, na których rozgrywano zawody sportowe! Szwajcarski pisarz Erich von Daniken uważa z kolei, że lud Nazca wykonał geoglify dla przybyszów z kosmosu

143 nowe rysunki, a to i tak nie wszystko!

Przełom w badaniu rysunków na Płaskowyżu Nazca nastąpił wtedy, kiedy pojawiły się zdjęcia satelitarne. Archeolodzy z japońskiego Uniwersytetu Yamagata  w latach 2004-2018 stworzyli trójwymiarowe modele terenu i ze zdumieniem zauważyli, że geoglifów jest znacznie więcej niż ktokolwiek mógł przypuszczać. W ich odkryciu pomogła sztuczna inteligencja. Zdjęcia poddano obróbce specjalnym algorytmem i nagle okazało się, że badanie Nazca rozpoczyna się praktycznie od nowa. Wśród 143 nowych rysunków były czworonożne zwierzęta, jak lama, kot czy lis, ale też ryba, małpa czy papuga. Był też dwugłowy wąż, który połykał ludzi. 

Niektóre z nowo odkrytych geoglifów były bardzo zabawne. Czy w ten sposób twórcy rysunków chcieli nam przekazać wiadomość, że ich wykonywanie było dla nich rodzajem rozrywki?

Od 1994 roku niezwykłe dzieła tajemniczego ludu Nazca na pustyni w Peru są wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Rosnące zanieczyszczenie powietrza i zmiany klimatu sprawiają, że gleba ulega przyspieszonej erozji, a znaki są coraz słabiej widoczne. Przez ostatnich 30 lat słynne rysunki z płaskowyżu Nazca zniszczyły się bardziej, niż przez poprzedzające je 1500 lat - alarmowali już kilka lat temu naukowcy z Uniwersytetu w Edynburgu. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć niezwykłe znaki na płaskowyżu Nazca, to niestety powinien się spieszyć.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Nazca | tajemnice | Peru

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy