Reklama

Jedno z najbardziej suchych miejsc w Europie. To właśnie tu rosną pomidory, które kupujesz zimą

Czy wyobrażasz sobie, że w jednym z najbardziej suchych miejsc w Europie są jedne z największych upraw owoców i warzyw na całym kontynencie?

Czy wyobrażasz sobie, że w jednym z najbardziej suchych miejsc w Europie są jedne z największych upraw owoców i warzyw na całym kontynencie?
Prawie pustynia, a rosną tu owoce i warzywa dla całej Europy /123RF/PICSEL

Prowincja Almeria położona jest w południowi-wschodniej Hiszpanii. Między pasmem górskim Sierra de Gádor na północy, a Wybrzeżem Morza Śródziemnego znajduje się równina Campo de Dalías. Suma opadów nie przekracza tu 250 mm, a jednak rocznie zbiera się 2,5 do 3,5 miliona ton warzyw i owoców.   W latach 50. obszar pokryty był karłowatą roślinnością i pastwiskami. Miejscowi usunęli rośliny i zaczęli eksperymentować z uprawami. Rozkładano obornik, a następnie przykrywano go warstwą piasku, co miało regulować temperaturę i ograniczać wysychanie. Ostatecznie, wszystko to przykryli  foliowymi osłonami. Okazało się, że takie warunki odpowiadają roślinom.

Reklama

Pomidor zimą? Już wiadomo skąd

W szklarniach powietrze nagrzewało się szybciej niż na zewnątrz, a ochrona przed wiatrem pozwoliła na utrzymanie większej wilgotności. Sprzyjało to wcześniejszym zbiorom i wydłużeniu wegetacji. Szybko jednak okazało się, że prowizoryczne plandeki nie są trwałym rozwiązaniem i nie wytrzymują promieni słonecznych i morskiej bryzy.

Zaczęto eksperymentować w celu znalezienia trwalszego rozwiązania. Rolnicy zaczęli przechodzić więc na uprawy szklarniowe, a wodę potrzebną do upraw zapewniano dzięki nawadnianiu kropelkowemu, stosowaniu sztucznej gleby czy hydroponice. Szklarnie w Almerii zaczęły zapewniać całej Europie pozasezonowe pomidory, paprykę, ogórki i melony.

Wpływ szklarni na mikroklimat

Co ciekawe, szacuje się, że postawienie szklarni na powierzchni 40 000 hekatów mogło doprowadzić do lokalnego... efektu ochłodzenia. Patrząc z góry widzimy jasną powierzchnię, która ma duże albedo. Oznacza to, że więcej światła jest odbijane, niż pochłaniane. Odwrotnie niż ciemny asfalt, który pochłaniając energię mocno się nagrzewa.

Naukowcy w Uniwersytetu w Almerii obliczyli, że w latach 1983-2006 albedo wzrosło nawet o 10 proc. Spowodowało to spadek temperatury o 0,3 st. C na dekadę, w porównaniu do wzrostu temperatury w okolicy o około 0,5 st. C.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy