Reklama

Miasto kosmitów na pustyni Nevada? Wizja artysty wbija w ziemię

Futurystyczne miasto pośrodku pustyni Nevada przypomina starożytne budowle rodem z serialu "Starożytni Kosmici". Jego twórcą jest amerykański artysta, który po 50 latach zakończył szalone dzieło życia. 2 września 2022 roku miasto jak z kosmosu czeka na pierwszych turystów.

Był 1970 rok, kiedy amerykański rzeźbiarz Michael Heizer postanowił stworzyć największe dzieło sztuki wszechczasów. Na pustyni Nevada rozpoczął tworzenie futurystycznego miasta, które przypomina scenografię z filmów fantastyczno-naukowych typu "Dune" czy "Gwiezdne Wojny". Heizer przyznał, że inspiracją dla niego były starożytne budowle Majów, które zobaczył podczas podróży po Ameryce Południowej. Wyznaczył teren na pustyni o długości 2 kilometrów i szerokości 400 metrów, po czym rozpoczął pracę. Początkowo wszystko robił sam.

Reklama

Artysta zapragnął stworzyć obiekt przypominający wielką rzeźbę, który każdego od samego początku sparaliżuje ogromem i skalą. Kolejne budowle tworzył wykorzystują jedynie naturalne skały i oczywiście beton. Bardzo ważną rolę odegrały idealnie ubite ścieżki i place, które sprawiają wrażenie słynnych geoglifów z Nazca. Artysta nie chciał nikomu zdradzić, jaki jest cel tych niezwykłych budowli. Sprawą "kosmicznego miasta" na pustyni zainteresowały się media. W 1998 roku powstała fundacja Triple Aught, której celem było dokończenie dzieła życia Heizera. Pasjonaci sztuki nowoczesnej wpłacili na konto fundacji 30 milionów dolarów i na teren "miasta na pustyni" wkroczył ciężki sprzęt budowlany. Z miesiąca na miesiąc monumentalne dzieło Heizera zaczęło wyglądać coraz bardziej intrygująco.

W 2014 roku do kongresu USA wpłynął wniosek, aby uznać ten obszar pustyni Nevada za zabytek ważny dla amerykańskiej kultury. Przez cały czas nie było jasne, czy "miasto" zostanie kiedykolwiek udostępnione dla turystów.

Autor "miasta na pustyni" chciał, aby każdy oglądający jego dzieło czuł się trochę zagubiony i zdezorientowany. Nie ma tam żadnych drogowskazów czy tablic informacyjnych. Artysta wielokrotnie powtarzał, że jego dzieło muszą oglądać ludzie w bardzo małych grupach. Każdy samotnie musi zmierzyć się z przestrzenią i futurystycznymi budowlami - poczuć mistykę i tajemnicę tego miejsca. 

Miasto na pustyni gotowe na turystów!

I nagle amerykańskie media obiegła sensacyjna wiadomość - dzieło życia Heizera na pustyni Nevada zostało ukończone. 2 września 2022 roku pierwsi turyści będą mogli zobaczyć największe dzieło artystyczne świata, bo tak jest reklamowane to miejsce. Chętnych jest podobno bardzo dużo, a liczba odwiedzających będzie bardzo ograniczona ze względu na wizję Heizera, że trzeba je zwiedzać "w samotności". 

W 2016 roku w wywiadzie dla gazety "New Yorker" Michael Heizer tłumaczył, że zawsze marzył o stworzeniu dzieła sztuki, którego nie da się zniszczyć. "Nawet rzeźby z metalu... to wszystko można zgnieść, przetopić. Z moim miastem na pustyni już tak łatwo nie będzie!" - wyjaśnił artysta.

Michael Heizer jest przekonany, że "pustynne miasto" przetrwa tysiące lat i uczyni go nieśmiertelnym.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy