Reklama

Rekin-goblin. Przerażająca bestia z głębin

Zdjęcie ze zbiorów Muzeum Victoria /Wikipedia /materiały prasowe

Reklama

Ta bestia przez lata była legendą dla ludzi morza. Wieści o niej długo przekazywano sobie ustnie, bo nauka udokumentowała jedynie nieliczne przypadki istnienia tej rzadkiej odmiany głębinowego rekina.

Mitsukurina, rekin chochlik, rekin Owstona, czy też rekin-goblin - jest wiele nazw, pod którymi kryje się to samo stworzenie. Tajemnicze, niezwykle rzadko występujące, a jeszcze rzadziej wpadające w ludzkie ręce.

Gdy mowa o niebezpiecznych dla człowieka stworzeniach żyjących w morzach i oceanach, często na pierwszym miejscu wymieniamy rekiny. Za najbardziej śmiercionośne uznaje się żarłacza białego, tępogłowego, czy tygrysiego. Ale jeśli chodzi o sam wygląd - trudno o bardziej przerażającą bestię niż mitsukurina.

Różowoszara lub różowobiała barwa skóry, wysokie, szerokie zęby, spłaszczone, zaokrąglone płetwy i co najważniejsze - wysuwana szczęka, która robi piorunujące wrażenie. To cechy, które odróżniają goblina od innych rekinów.

Żyje na ogół na głębokościach około 250 metrów, choć w fachowej literaturze istnieje doniesienie o rekinie-goblinie schwytanym na głębokości 1300 metrów! Doniesienia na jego temat to zresztą bardzo rzadka rzecz. Do 1985 roku opisano jedynie 33 złowione okazy.

Naukowcy, którzy zajmowali się ich badaniem twierdzą, że to rekiny, które niezbyt garną się do interakcji. Zamiast tego wolą jeść małe ryby i skorupiaki i trzymać się z dala od człowieka. W niektórych opracowaniach mitsukurina określana była nawet mianem... leniwej.

Reklama

Tym bardziej cenne wydawać wideo, które udało się wykonać kilka lat temu jednemu z nurków w Zatoce Tokijskiej. Przedstawia ono rekina-goblina, który podpływa blisko człowieka i próbuje ugryźć jego przedramię. Na filmie bardzo dokładnie widać pracę wysuwanej szczęki. Skojarzenia ze słynną sceną z "Obcego" nasuwają się same.

Przeważnie gobliny osiągają długość do dwóch metrów, choć krążą pogłoski o okazie, który mierzył 367 centymetrów i ważył prawie 170 kilogramów. Hodowla tych stworów w niewoli zwykle nie kończy się powodzeniem. Rekiny te poza swoim środowiskiem naturalnym żyją bardzo krótko, dlatego też nauka wie bardzo mało o ich reprodukcji, czy zwyczajach.

Dobrą wiadomością dla tych, którym leży na sercu ochrona morskiej fauny i flory - mitsukuriny nie są obecnie w żadnym stopniu zagrożone wyginięciem, co z kolei skutkuje tym, że okazjonalnie (suszone i solone) trafiają... na talerz.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy