Reklama

Rzuć wszystko i wracaj! Rosyjski kosmonauta na ISS w dużych opałach

Ten spacer kosmiczny zamienił się w horror. Usterka skafandra marki Orlan rosyjskiego kosmonauty mocno wystraszyła załogę Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Wszystko przez akumulator.

To miał być standardowy spacer w przestrzeni kosmicznej rosyjskiego kosmonauty, który przebywa na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. 17 sierpnia dowódca 67. ekspedycji na ISS Rosjanin Oleg Artemiew miał przez siedem godzin pracować w przestrzeni kosmicznej. To doświadczony kosmonauta, który takie spacery kosmiczne wykonywał wielokrotnie. Tym razem podczas spaceru towarzyszył mu kolega z Roskosmosu (Rosyjskiej Agencji Kosmicznej) inżynier pokładowy Denis Matwiejew. Obaj mężczyźni mieli na sobie rosyjskie skafandry Orlan. Na pokładzie ISS znajdują się także amerykańskie skafandry kosmiczne EMU (Extravehicular Mobility Unit), które służą do spacerów kosmicznych i są niezawodne. Ale obaj wybrali rosyjskie.

Reklama

Nagły spadek napięcia akumulatora skafandra

Wszystko szło zgodnie z planem, kiedy nagle rosyjscy kontrolerzy zauważyli, że coś bardzo niepokojącego dzieje się ze skafandrem Artemiewa. Stało się to w momencie, kiedy obaj kosmonauci zakończyli instalację dwóch kamer na ramieniu robota Europejskiej Agencji Kosmicznej. Nagle akumulator umieszczony w skafandrze Rosjanina zaczął bardzo dziwnie się zachowywać. Ośrodek Kontroli Lotu w Rosji zauważył, że napięcie akumulatora zaczęło spadać, po czym po chwili znowu wykazywało normalny poziom. Tego typu sytuacja w kosmosie jest ekstremalnie groźna, gdyż spadek napięcia akumulatora może zakłócić systemy podtrzymywania życia. Wystarczy, aby zmniejszyła się wydajność pomp napędzających obieg płynu chłodzącego w skafandrze kosmicznym, a życie kosmonauty byłoby zagrożone. Reakcja Ośrodka Kontroli Lotów była błyskawiczna.

Rzuć wszystko!

Problemy z akumulatorem skafandra były tak niepokojące, że kontrolerzy lotu pilnie nakazali powrót kosmonauty na stację kosmiczną i podłączenie zasilania skafandra do systemu ISS. Najpierw dostał kilka ostrzeżeń, ale w pewnym momencie kontrolerzy przekazali mu bardzo stanowcze żądanie.

Rosjanie nie ujawnili szczegółów dotyczących awarii skafandra Artemiewa. Centrum Kontroli Lotów pod Moskwą wydało jedynie lakoniczny komunikat, że - cytat - "życie obu kosmonautów nie było nawet przez chwilę zagrożone". Co innego jednak twierdzi pracownik NASA, który cały czas przysłuchiwał się komunikacji rosyjskich kosmonautów z Ziemią podczas spaceru kosmicznego. Oleg Artemiew po powrocie na stację ISS miał żartobliwie powiedzieć, że "teraz czuje się lepiej niż wtedy, kiedy ten spacer się rozpoczął".

Spacery w przestrzeni kosmicznej odbywają się na stacji ISS regularnie. Do tej pory już 250 razy załoga stacji musiała w skafandrach prowadzić prace konserwacyjne w warunkach próżni kosmicznej. Nigdy skafandry nie sprawiały żadnego problemu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy