Reklama

​Słonie mogły przyspieszyć ewolucję ludzi

Niewiele zwierząt na świecie ma taki wpływ na wygląd środowiska naturalnego jak słonie. To one mogły doprowadzić do tego, że ewolucja człowieka w kilku momentach jego historii bardzo przyspieszyła. To one dały nam szansę na rozwój i podbicie Ziemi.

Trąbowce uważa się dzisiaj za gatunki reliktowe - pozostałość po dawnych czasach, gdy w wielu miejscach świata istniała megafauna. Słonie jako jedne z największych ssaków świata stanowiły jej istotny element.

Współcześnie słonie żyją jedynie w Afryce i Azji. To pozostałość tego, co stało się z ewolucją trąbowców setki tysięcy lat temu. Przodkowie dzisiejszych słoni afrykańskich krzyżowali się w Europie z wieloma innymi gatunkami trąbowców, aż doszło do powstanie niezwykłej mieszaniny genetycznej różnych słoni mieszkających wówczas na kontynencie europejskim, łącznie z materiałem genetycznym mamuta włochatego. Z niej wyłoniły się współczesne gatunki słoni z Afryki i Azji.

Gigantyczne słonie z Afryki. Nawet 12 ton

Niewykluczone zatem, że współczesne słonie afrykańskie i słonie leśne zasiedliły Afrykę wtórnie, jako potomkowie przodków pochodzących z terenów Eurazji. Wcześniej jednak na kontynencie afrykańskim żyli inni przedstawiciele wymarłych trąbowców, należące do takich imponujących gatunków jak Gomphotherium, Stegodon, Deinotherium i innych. 

Reklama

Niektóre z nich osiągały gigantyczne rozmiary. Deinotherium bozasi znany z wykopalisk we wschodniej Afryce, należało do największych słoni w dziejach Ziemi. Ten olbrzymi ssak mógł osiągać nawet 12 ton wagi i 5 metrów wysokości, przy 5-6 tonach i 3,5 metra wysokości u najbardziej dorodnych obecnych słoni afrykańskich. Przebijał je zatem dwukrotnie rozmiarami. Takie olbrzymy mieszkały w Afryce od 3 milionów do 500 tysięcy lat temu, co znaczy że żyły na tych terenach wspólnie z pierwszymi praludźmi, najpierw australopitekami, potem być może Homo erectus.

Wraz z nimi egzystował też ogromny słoń Elephas recki, osiągający niemal 5 metrów wysokości bliski przodek współczesnego słonia indyjskiego, aczkolwiek mieszkający od 3 do 1 miliona lat temu w Afryce. Potężny był także zapewne bezwłosy mamut afrykański Mammuthus africanavus, jeden z pierwszych przedstawicieli tej grupy, którego szczątki datowane na około 4,5 miliona lat znaleziono w Tunezji, Libii i Czadzie, a także bazalny mamut Mammuthus subplanifrons z południa Afryki sprzed 5 milionów lat.

Słowem, w czasie gdy ewolucja ludzi doprowadziła do powstania Homo erectus, czyli człowieka wyprostowanego, na terenie Afryki żyło wiele gatunków potężnych przodków słoni. Wiele wskazuje na to, że jedno z drugim pozostawało w ścisłym związku.

Słonie to ogrodnicy świata. Zmieniają środowisko

WWF nazywa słonie "największymi ogrodnikami świata". Te duże ssaki potrzebują sporej ilości pokarmu - dziennie jeden zjada 200 kg trawy, ziół, owoców, liści, kory drzew, ale słonie potrafią zresztą na trudnym, suchym terenie wykorzystać do jedzenia niemal każdy pokarm roślinny, łącznie z wykopywaniem ich spod ziemi za pomocą potężnych ciosów. Żerujące stadio słoni pochłania zatem ogromne ilości roślin, co znaczy że jednocześnie w poszukiwaniu pokarmu muszą się przemieszczać. A że jeden słoń wydala dziennie do 90 kg odchodów zawierających nasiona roślin i użyźniających glebę, znaczenie tych zwierząt dla środowiska jest kolosalne już na tym etapie. Słonie potrafią je szybko zmieniać.

Wielkie ssaki są także mistrzami w poszukiwaniu wody. Nie bez powodu panuje u nich matriarchat, to znaczy że stada prowadzi najczęściej najbardziej doświadczona samica. Najbardziej doświadczona znaczy tu tyle, że najlepiej wie, gdzie znaleźć wodę. Ssaki te potrafią wyczuć jej ujęcia blisko powierzchni, rozkopać glebę i doprowadzić do wypływu wody. 

Susan Canney, dyrektor z WILD Foundation i International Conservation Fund Canada, która bada współistnienie człowieka i słoni w Mali na Saharze, najbardziej na północ wysuniętej populacji słonia afrykańskiego, wysnuwa wnioski, że wpływu słoni na nawodnienie okolicy jest większe niż nam się zdaje.

W trakcie żerowania słonie przy swej masie potrafią powalać całe drzewa, wyrywać krzewy i ogołacać okolicę z wysoko rosnących roślin, aby następnie za pomocą nasion przenieść rośliny gdzie indziej. Największe lądowe ssaki świata wyrąbują w roślinności całe korytarze, z których następnie korzystają także inne zwierzęta.

Słonie przyczyniły się do powstania sawanny

W plejstocenie na terenie Afryki żyło znacznie więcej potężnych trąbowców niż obecnie. Ich wpływ na zmiany w środowisku musiał być zatem relatywnie większy. Zmiany klimatyczne doprowadzały do przerzedzania się lasów, a osamotnione kępy drzew były likwidowane przez słonie. Oczyszczaną z dużych zalesień Afrykę stopniowo opanowywała sawanna, pokryta wysokimi trawami. 

Niewykluczone, że konieczność życia w tak zmienionym środowisko doprowadziła do zmian ewolucyjnych u przodków ludzi. Tryb życia w lesie czy zadrzewieniach zaczął się zasadniczo różnić od życia na sawannie. Ono wymagało wyprostowania się, aby w wysokich trawach widzieć okolicę, dostrzegać niebezpieczeństwo i potencjalną zdobycz.

Wyprostowanie się oznaczało z kolei uwolnienie przednich kończyn. To moment zwrotny w ewolucji człowieka, prowadzący do uzyskania przez niego większych zdolności manualnych.

Homo erectus pojawił się w Afryce zapewne wcześniej niż dotąd zakładaliśmy, około 1,8 mln lat temu. Stanowił istotny szczebel ewolucji prowadzący od wczesnych form praludzi takich jak australopiteki aż do człowieka współczesnego. Nieprzeciwstawne paluchy australopiteków, budowa ich pasa biodrowego oraz podstawy czaszki wskazują na to, że australopiteki ze wschodniej Afryki potrafiły poruszać się w postawie dwunożnej, ale z kolei zęby wskazują na przewagę pokarmu roślinnego w ich diecie. U Homo erectus czy też nawet wcześniej, u Homo ergaster to się już zmieniło. Homo ergaster wytwarzał już prymitywne narzędzia i polował.

Praczłowiek opuszcza Afrykę

Zmiany w środowisku, do których mogły przyczynić się duże stada pradawnych trąbowców pomogły ludziom szybciej się wyprostować, zmienić budowę ciała i dietę. 

Odkrycia opublikowane w "PLOS ONE" wskazują jednak także na to, że wielka migracja afrykańskich trąbowców ku północy i Eurazji oraz zniknięcie ich z Afryki przed pół milionem było powodem, dla którego ludzie pojawili się na Bliskim Wschodzie. 

To polscy naukowcy z Uniwersytetu Wrocławskiego odkryli na terenie Sudanu najstarsze szczątki praczłowieka z północno-wschodniej Afryce, świadczące o szlaku migracyjnym prowadzącym tędy 500 tysięcy lat temu.

O polowaniach Homo ergaster czy Homo erectus na dawne słonie wiemy niewiele, ale takie polowania także przyczyniają się do przyspieszenia ewolucji, jako że wymagają współpracy, działania w grupie, lepszej broni i pułapek. Jasne jest jednak, że kiedy słonie zaczęły wymierać, Homo erectus musiał polować na wiele mniejszych zwierząt. Musiał zmienić sposób swych łowów. 

Prof. Miki Ben-Dor prowadzący badania nad migracją praludzi w Izraelu i na Bliskim Wschodzie, mówi, że ta zmiana jest widoczna w fizycznym wyglądzie współczesnych ludzi, lżejszych niż Homo erectus i z większymi mózgami.

200 tysięcy lat temu trąbowce zniknęły z Afryki, a zatem mniej więcej wtedy, gdy pojawił się tam człowiek współczesny. Ich powrót tutaj po latach zapewne był kwestią wtórną. Niewykluczone, że słonie afrykańskie są potomkami mieszanek genetycznych opartych na żyjących niegdyś w Eurazji ogromnych trąbowcach z rodzaju Palaeoloxodon.

Przez ponad 2 miliony wspólnego istnienia w Afryce słoni i przodków człowieka ich wzajemny wpływ na siebie był ogromny. Wiele wskazuje na to, że ewolucja człowieka zwłaszcza w tych kluczowych dla niej momentach jest ściśle związana ze słoniami.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama