Reklama

​Tajemniczy tunel pojawił się "znikąd". Sprawę bada FBI!

Wygląda niepozornie, ale to wejście do tunelu mającego umożliwić napad na bank /YouTube

Reklama

- Coś takiego widuje się tylko na filmach - skomentował sprawę agent specjalny Michael Leverock z Federalnego Biura Śledzczego. Czym okazała się z pozoru zwykła dziura w jezdni?

Wezwani do naprawy robotnicy myśleli, że będzie to dzień jak co dzień. W telefonicznym zgłoszeniu usłyszeli, że chodzi o sporych rozmiarów dziurę na samym środku South Flamingo Road przebiegającej przez miasto Pembroke Pines. 

Ekipa zjawiła się na miejscu i już miała zabierać się do pracy, gdyby nie szczegół, który od razu przykuł ich uwagę. 

- Robotnicy zauważyli w środku coś przypominającego kabel zasilający, który ciągnął się aż do linii pobliskich drzew. Podjęta została decyzja o wezwaniu policji - powiedział Leverock w wywiadzie dla stacji telewizyjnej CBS Miami.

Reklama

Służby zjawiły się na miejscu. Po chwili udało im się namierzyć wejście do tunelu - dziurę o średnicy kilkudziesięciu centymetrów. Dokąd prowadził podziemny korytarz? Po drugiej stronie ulicy znajdował się... bank. 

Przypuszczenie, że może chodzić o napad na bank zadecydowało o tym, że sprawę przejęło FBI.

- W środku, mówimy o tunelu, którego średnica nie przekracza 90 centymetrów, znaleziono narzędzia, ubrania, wiaderko i mały wózek. Nie mam zielonego pojęcia, jak udało im się wykopać aż 45 metrów w takich warunkach. Coś takiego widuje się tylko na filmach  - dodał zajmujący się sprawą agent. 

Potwierdził też, że do środka wpuszczono przeszkolonego psa, aby upewnić się, że tunelu nie znajduje się przypadkiem ciało jednego z kopiących. Po niedoszłych rabusiach nie było jednak ani śladu.

Przedstawiciel służb powiedział, że bardzo trudno będzie ustalić, kiedy w ogóle przestępcy prowadzili prace pod ziemią, dlatego też zwrócono się z prośbą o pomoc do pobliskich mieszkańców. 

- Jeśli ktokolwiek widział w tych okolicach coś, co wyglądało na prace remontowe, niech do nas zadzwoni - zakończył Leverock ewidentnie zdziwiony tym, co zastał na miejscu niedoszłego przestępstwa. 

Śledztwo FBI trwa. Agenci starają się dowiedzieć nie tylko tego, jaką faktycznie długość miał drążony tunel. Najważniejsze pytanie brzmi: jak przestępcy chcieli przebić się przez fundamenty placówki banku? Od odpowiedzi zależeć będzie, czy napadu dokonać chcieli prawdziwi profesjonaliści czy "tylko" nie cierpiący na klaustrofobię głupcy...


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy